Wideo na żądanie: najszybciej rosnący rynek telewizji?

hollyvod-wiz-35

Liczba filmów i programów oglądanych w systemie VoD (Video on Demand ? wideo na żądanie) do 2015 roku wzrośnie w Wielkiej Brytanii o 400 procent ? wynika z raportu firmy badawczej Coda Research Consultancy. Za sześć lat Brytyjczycy mają już oglądać 28 milionów godzin VoD dziennie.

W 2025 roku wideo na życzenie ma przynieść ok. 700 milionów dolarów przychodów reklamowych, podczas gdy ?linearna? telewizja zarobi ok. 4 mld dolarów. Obecnie z usługi VoD korzysta już połowa Brytyjczyków, a 20 procent zamawia filmy w każdym tygodniu.

Według firmy badawczej YouGov 76 procent Brytyjczyków wie, czym jest usługa VoD i jak z niej korzystać. W Polsce takich badań dotąd nie przeprowadzono. Ostatnio dużą kampanię promującą VoD w 26 miastach prowadziła firma Multimedia Polska (patrz zdjęcie).

Źródło: ipTV News, Media Week, fot. Multimedia Polska

Telewizor 50, 100 czy 200 Hz: na czym polega różnica?

Pojawienie się w sprzedaży telewizorów z systemem 200 Hz spowodowało lawinę pytań: trick marketingowy, czy nowy standard jakości telewizorów LCD? Co nam daje taka technologia?

Obraz na ekranie telewizora sprawia wrażenie ruchu, ale tak naprawdę składa się z wyświetlanych z dużą prędkością pojedynczych klatek. W Europie na ekranie widzimy 50 obrazów na sekundę (w USA ? 60), stąd ?zwykły? telewizor działa systemie 50 Hz. Dla ludzkiego oka to wystarczy, by powstało wrażenie płynnego ruchu.

Tak było przy małych ekranach. Przy większych pojawił się problem ? szybkie ruchy stawały się coraz bardziej sztuczne.  Na małym ekranie położenie obiektu pomiędzy kolejnymi klatkami jest bowiem niewielkie. Wraz z rozmiarami ekranu to przemieszczenie wzrasta, stąd efekt skakania, widoczny szczególnie, gdy patrzymy z bliska w duży telewizor.

Producenci telewizorów wymyślili więc system 100 Hz. W największym skrócie ? umieszczony w telewizorze program wstawia między oryginalne klatki obrazu dodatkową klatkę pośrednią, co daje wrażenie większej płynności ruchu.

System 100 Hz – czyli 100 klatek obrazu na sekundę – jest zwykle dodatkiem do wyższej klasy telewizorów o większych rozmiarach. Podnosi ich cenę o ok. 25-30 procent. Producenci nie poprzestali jednak na tym. W ub. roku pierwszy telewizor z systemem 200 Hz zaprezentował Sony (model Bravia Z4500).

Po co komu taka technologia? Związane jest to m.in. z coraz większą ilością kanałów wysokiej rozdzielczości u operatorów kablowych i satelitarnych. Nadają oni zwykle sygnał 1080i, w którym obraz przesyłany jest w 50 półklatkach na sekundę. Daje to 25 pełnych klatek na sekundę. Trochę mało. Dlatego Sony wymyśliło technologię Motionflow, która do każdej przesyłanej klatki dodaje 3 nowe (patrz zdjęcie).

motion-flow

Nie są to jednak te same klatki. Specjalne algorytmy potrafią wyliczyć brakujące ujęcia i wstawić je w obraz. Aby uniknąć częstego w takich sytuacjach ?efektu rozmycia? program koryguje klatki źródłowego obrazu w taki sposób, by jak najpłynniej połączyć je z klatkami dorabianymi przez system Motionflow.

Telewizory z systemem 200 Hz są więc w rzeczywistości wysokiej klasy komputerami z wyrafinowanym oprogramowaniem. A cena takiej przyjemności? 40-calowa Bravia Z4500 kosztuje w granicach 7.000 zł, 46-calowa ? jest ok.1000-1500 zł droższa.

Telewizja cyfrowa: rekordowy przyrost abonentów w Europie Zachodniej

W 2008 roku w Europie Zachodniej liczba abonentów telewizji cyfrowej (DTV) wzrosła o 17 milionów. W ten sposób w szesnastu najbardziej rozwiniętych krajach europejskich jest już ponad 100 milionów użytkowników DTV ? wynika z najnowszego raportu opracowanego przez Strategy Analitics.

Zdaniem firmy badawczej w 2012 roku w Europie Zachodniej będzie już 150 milionów użytkowników telewizji cyfrowej. 57 milionów stanowić będą abonenci DTV dostarczanej przez nadajniki naziemne (W Polsce proces cyfryzacji nadawania naziemnego rozpocznie się we wrześniu br. ? zobacz wpis). Ten segment rynku ma rozwijać się najszybciej ? w tempie ok. 10 procent rocznie.

Dynamicznie ma także rosnąć liczba abonentów telewizji kablowej oraz dostarczanej za pośrednictwem sieci pakietowej (IPTV). Stosunkowo najwolniej ma rosnąć liczba użytkowników telewizji cyfrowej odbieranej za pośrednictwem satelity ? wynika z raportu.

Źródło: www.tmcnet.com

Czy warto kupić telewizor Full HD?

full-hd-60

Wiele osób wierzy, że wystarczy kupić telewizor o wysokiej rozdzielczości ekranu, by cieszyć się doskonałym obrazem. Tak niestety nie jest. Dlaczego?

Obecnie telewizję HD można odbierać w Polsce niemal wyłącznie za pomocą kablówki lub satelity. Nadawcy emitują sygnał 720p (rozdzielczość 1280×720 pikseli) lub wyższej jakości 1080i.  Ten drugi jest obrazem nadawanym w 50 półklatkach, z tzw. przeplotem.  Jedna klatka to 1920×540 pikseli na sekundę. Tymczasem ?prawdziwe? HD to sygnał 1080p, czyli 50 pełnych klatek (1920×1080 pikseli) na sekundę (zobacz zdjęcie).

Rzecz w tym, że dziś żaden operator nie nadaje w systemie 1080p. Jest to spowodowane technicznymi ograniczeniami w przesyłaniu dużego strumienia danych, a także brakiem odpowiedniej ilości filmów kręconych w tak wysokiej rozdzielczości. Trzeba bowiem pamiętać, że jakość filmu zależy nie tylko od systemu jego nadawania i klasy telewizora, ale przede wszystkim od tego, jaką kamerą był on nakręcony.

Także producenci telewizorów nie wypuszczają na rynek zbyt wielu telewizorów w tym standardzie. Są one drogie, a obraz tej jakości można dziś uzyskać w zasadzie wyłącznie z płyt oglądanych za pośrednictwem odtwarzaczy Blue-Ray albo konsoli Xbox 360 czy Playstation 3, które także są źródłem prawdziwego 1080p.

Zwolennicy Full HD argumentują, że lepiej będzie wyglądał obraz 720p na telewizorze o rozdzielczości 1920×1080 pikseli (Full HD) niż obraz 1080i na telewizorze o rozdzielczości 1366 na 768 (HD Ready). Jeśli bowiem źródłem sygnału jest 720, nie ma większego znaczenia, czy będziemy oglądać program na 720i, 720p czy 1080i. Jeśli natomiast źródłem sygnału będzie 1080i, podłączony telewizor Full HD pokaże obraz znacznie bardziej szczegółowy.

Gdy jednak obraz nie ma tej samej rozdzielczości, co ekran, wiele zależy od producenta. Każdy bowiem stosuje nieco inne oprogramowanie telewizorów, a co za tym idzie ? inne algorytmy skalowania obrazu. Niektórym wychodzi to lepiej, innym gorzej..

Na jakość obrazu mają też wpływ inne parametry. Duży stopień kompresji programów obniża ją, a z kolei posiadanie w telewizorze systemu 100 Hz (o czym w następnych wpisach) może ją poprawić. Decydując się więc na Full HD i związane z tym wydatki trzeba zadać sobie pytanie ? ile programów 1080i oferuje mój dostawca i czy będę oglądać filmy na odtwarzaczu Blue-Ray lub HD DVD.

Telewizja kablowa: czy to nowy sposób robienia zakupów?

Amerykańska firma HNS wprowadziła na rynek trzecią już wersję technologii Shop By Remote, służącej do robienia zakupów za pomocą telewizji kablowej. Nie wymaga ona posiadania internetu ani komputera. To kolejny krok w kierunku rozwoju telewizji interaktywnej.

Pierwsza wersja technologii SBR pojawiła się na amerykańskim rynku w grudniu 2005 roku i do dziś zyskała 17 milionów użytkowników. Muszą oni posiadać specjalne konto HNS, a transakcji dokonują za pośrednictwem Internetu lub telefonu. Jest to technologia on-demand, użytkownik robi zakupy wybierając pozycje z listy. Transakcje są autoryzowane za pomocą numeru PIN, dostarczanego razem z dekoderem.

W kolejnych latach HNS wprowadziła na rynek drugą wersję SBR, specjalnie dla użytkowników telewizji kablowej. Mogą oni robić zakupy oglądając specjalne programy telewizyjne, w których prezentowana jest duża ilość różnego rodzaju produktów. Technologia Active Video Network umożliwia robienie zakupów ?na żywo? ? produkty wybiera się bezpośrednio w czasie oglądania programu. W USA korzysta z niej ok. 2 miliony użytkowników telewizji kablowej.

Ostatnio HNS postanowił połączyć obie technologie i stworzyć trzecią generację platformy zakupowej. Łączy ona zalety technologii On-Demand (umożliwia wybór produktów w dowolnym czasie, na żądanie) oraz Live (nie wymaga internetu ani komputera). Sean Bunger, wiceprezes HNS ds. zawansowanych technologii, twierdzi, że taki sposób robienia zakupów za pośrednictwem telewizji kablowej to przyszłość rynku.

Źródło: Internet Retailer

Plazma czy LCD: czym różnią się te technologie?

Poprzednie wpisy na temat ?Plazma czy LCD? wzbudziły spore emocje wśród Czytelników Multi-bloga. Różnice zdań dotyczyły wielu punktów, np. opinii o prądożerczości plazm oraz jakości kolorów. Pora więc ?dobić puentę łopatą? i pokazać, co tkwi u źródeł różnic między obiema technologiami.

plazma-konstrukcja

Plazma to w zasadzie nic innego, jak olbrzymi ekran składający się z setek tysięcy maleńkich lamp, działających jak dobrze nam znane świetlówki. Każda taka lampa – subpiksel – zawiera szlachetny gaz, który umożliwia jej świecenie w jednym z trzech podstawowych kolorów ? czerwonym, zielonym lub niebieskim.

Zmiana natężenia światła umożliwia uzyskanie kolorów pośrednich i wielu ich odcieni. Z kolei barwę czarną uzyskuje się przez ?zgaszenie? subpiksela. Stąd też opinia o lepszej głębi czerni w przypadku plazm, niż LCD, a także o większej gamie kolorów.

Podobnie jak świetlówka, subpiksele plazmy wymagają dostarczania prądu o wysokim napięciu (stąd spore zużycie energii). Emitują wtedy światło ultrafioletowe, które zamieniane jest na światło widzialne dla ludzkiego oka za pośrednictwem luminoforu (fosforu). W podobny sposób działały zresztą lampy kineskopowe w starszych telewizorach.

Z kolei piksele w panelach ciekłokrystalicznych (LCD) nie emitują światła. Po włączeniu telewizora są one cały czas podświetlane od wewnątrz przez lampę także działającą jak świetlówka. To właśnie powoduje, że czerń na panelach LCD jest gorsza ? piksele cały czas w mniejszym lub większym stopniu świecą.

 Każdy subpiksel LCD działa jak pryzmat ? załamuje światło lampy, nadając mu odpowiedni kolor. Ilość światła przechodzącego przez ciekły kryształ można regulować przy pomocy prądu o małym napięciu. Stąd panele LCD są bardziej energooszczędne, niż plazmy.

Konstrukcja panelu LCD powoduje, że słabiej się ogląda obraz patrząc na ekran pod dużym kątem (światło jest emitowane z tylnej części panelu) oraz szybkich scen, gdyż czas reakcji subpikseli na zmiany natężenia światła jest dłuższy, niż w przypadku plazmy. Tu właśnie jest pole do popisu dla producentów, którzy co chwila zaskakują nowymi pomysłami na poprawienie tych niedogodności.

Źródło: www.medialider.pl

Apple uruchamia wirtualną wypożyczalnię filmów cyfrowych na życzenie

Apple, producent iPoda i iPhona, zaczął 21 marca 2009 roku sprzedawać filmy w wysokiej rozdzielczości w swoim internetowym sklepie z muzyką – iTunes.

Oferta wideo na życzenie liczy 40.000 odcinków seriali i 5.000 filmów, w tym 1.200 w wysokiej rozdzielczości. Niestety, usługa Video on Demand (VoD) firmy z Cupertino jest na razie zarezerwowana tylko dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych i Kanady korzystających z Apple TV.

Filmy z wirtualnej wypożyczalni Apple w wysokiej rozdzielczości można kupić za  20 dolarów, lub wypożyczyć w iTunes Store za 5 dolarów.

Można je oglądać na Makach, na pecetach, w telewizorze podłączonym do komputera oraz na iPodzie Touch i w telefonie komórkowym iPhone. Oznacza to, że kupiony film można będzie zacząć oglądać rano na przykład w metrze w iPhonie, kontynuować w biurze na ekranie komputera, a dokończyć oglądanie wieczorem w telewizorze HDTV (ang. High Definition Television) przez Apple TV.

Na specjalistycznych blogach aż huczy od plotek na ten temat. Apple ma podobno wkrótce stworzyć swoją wirtualna wypożyczalnię filmów o nazwie iTunes Replay. Może być ona dodatkową funkcjonalnością programu iTunes. Jego użytkownicy będą mogli przechowywać swoje filmy w swojej wirtualnej bibliotece na koszt Apple i oglądać je na żywo, w tzw. streamingu, bez obciążania pamięci swojego komputera.

Nie wiadomo kiedy applowskie wideo na życzenie będzie dostępne w Europie, nie mówiąc o Polsce. iTunes nie funkcjonuje bowiem w żadnym nowym państwie Unii Europejskiej. Polacy nie mogą tam nic kupić, bo Apple nie honoruje polskich kart kredytowych, wbrew unijnemu prawu. Wygląda więc na to, że wideo na życzenie od Apple będziemy jeszcze długo mogli znać tylko… ze słyszenia.

> Wiedzieć więcej:
  • Interaktywna telewizja kablowa na dobre ruszy w tym roku w Stanach Zjednoczonych
  • Amerykańscy internauci chcą kablowej telewizji w swoich komputerach

Japoński rząd chce dopłacać telewidzom za przejście na odbiór cyfrowy

jen

20 tysięcy jenów (700 zł) ma dostać każdy użytkownik telewizora w Japonii, który zdecyduję się przejść z odbioru analogowego na cyfrowy. Zdaniem japońskiego rządu to ważna część planu pobudzenia ekonomii kraju.

W Japonii jest ok. 100 milionów odbiorników telewizyjnych, z których spora część odbiera jeszcze sygnał analogowy. Ma on zostać wyłączony w lipcu 2011 roku, gdy cała Japonia znajdzie się w zasięgu naziemnych nadajników telewizji cyfrowej.

Rząd Japonii jest gotów jednak dopłacać nie tylko ? jak miało to miejsce w USA ? do dekoderów umożliwiających odbiór telewizji cyfrowej, ale także do zakupu abonamentu telewizji DTV od operatorów kablowych lub satelitarnych.

Źródło: Bloomberg

Telewizor z basem i czytnikiem Blue-Ray

Znana z produkcji doskonałej jakości sprzętu audio firma Bang&Olufsen wprowadziła na rynek nowy typ 40-calowego telewizora LCD Beo Vision 8. Jest to model Full HD 1080p o kontraście obrazu 3000:1, jasności ekranu 500 i szybkości matrycy 6 milisekund, wyposażony w system 100 Hz.

beovision-80

To, co różni go od innych telewizorów, to duży głośnik basowy w dolnej części obudowy, który ? jak zapewnia firma ? spełnia rolę ?dołu orkiestry?, zapewniając doskonałej jakości dźwięk. Telewizor wyposażony został też w dodatkowe głośniki o wielce oryginalnym kształcie i jak można się domyślać ? będzie kosztował fortunę.

blu-ray-aquos-tv-pre-order

Nieco innym tropem poszła firma Sharp która właśnie rozpoczęła sprzedaż 32-calowego modelu Aquos  LC32BD60U HDTV z wbudowanym czytnikiem Blue-Ray. Cena została ustalona na 1899 dolarów (ok. 6600 zł) i jest zapewne ofertą dla właścicieli mieszkań, którzy nie chcą w nich stawiać osobnych odtwarzaczy.

Źródła: www.i4u.com, www.slashgear.com, fot. Sharp, Bang&Olufsen

Amerykańscy internauci chcą kablowej telewizji w swoich komputerach

Oglądanie przez internautów materiałów wideo online nie oznacza wcale, że obrazili się oni na telewizję  ? wynika z raportu amerykańskiej grupy badawczej TDG. 43 procent pytanych użytkowników Internetu stwierdziło, że byliby oni zainteresowani oglądaniem telewizji kablowej na swoich komputerach, a 29 procent byłoby gotowe płacić za taką usługę 10 dolarów (ok. 35 zł) miesięcznie.

Badanie zostało zamówione przez grupę amerykańskich operatorów kablowych, którzy postanowili ostrzej powalczyć z konkurencją ze strony darmowego internetowego wideo.
W wyniku tych badań Comcast, największy operator kablowy na świecie, ogłosił plan wprowadzenia na rynek oprogramowania, które umożliwiałoby odbiór telewizji kablowej na komputerach.

Comcast ma 17 milionów odbiorców telewizji kablowej i 15 milionów odbiorców szerokopasmowego Internetu. Nowe usługi związane z dostarczaniem programów z kablówki bezpośrednio na komputer przyniosłyby mu 4,35 mln nowych klientów i 43,5 mln dolarów dodatkowych przychodów rocznie.

Źródło: www.indiantelevision.com

top