Czy wielkość (telewizora) ma znaczenie?

103-cale-70

Jeszcze niedawno 32 cale wydawały się wystarczające, a dziś 42 to dla niektórych już mało. Co prawda na rynku (ale nie w Polsce) są już dostępne telewizory nawet 103-calowe (na zdjęciu), ale czy wielkość ekranu ma naprawdę znaczenie?

Pierwsza zasada mówi, że w przypadku telewizora HD ready (czyli odbierającego telewizję cyfrową o rozdzielczości 720p) minimalna odległość, z której powinniśmy oglądać obraz, równa się dwukrotności jego przekątnej. Przy telewizorze 42-calowym jest to ok. 220 cm (1 cal=2,54 cm), zaś przy 32-calowym ? 160 cm. Ale uwaga! Z odległości większej niż 3 metry nie będziemy już rozróżniali pikseli obrazu mniejszych niż 1 milimetr, w efekcie czego obraz wysokiej rozdzielczości 720p i standardowej rozdzielczości będą wyglądały podobnie.

Przed zakupem nowego telewizora warto więc wymierzyć pomieszczenie i ustalić, w jakiej odległości od odbiornika będzie stała kanapa lub fotele. Następnie udać się do marketu RTV i poprosić sprzedawcę, by zademonstrował nam programy w różnej rozdzielczości (telewizory na ekspozycji pokazują zwykle obraz z płyt demo dobrej jakości) i obejrzeć je z takiej odległości, z jakiej będziemy to robić w domu.

Niestety, kupując dużą plazmę lub LCD, można się też nieźle rozczarować. To, co wyglądało dobrze na ekranie 32-calowego CRT (telewizor kineskopowy), na 42-calowym HD ready, a tym bardziej Full HD, może okazać się marnej jakości, szczególnie, gdy oglądamy obraz z bliska. Producenci stosują bowiem różne algorytmy, przeskalowujące obraz zwykłej rozdzielczości do HD . Na niektórych telewizorach będzie on wyglądał lepiej, na innych gorzej.

Ostatni problem odpada nam, jeśli odbieramy sygnał telewizji kablowej. Wtedy po prostu podłączamy dekoder do telewizora i cieszymy się dobrą jakością. W przypadku platformy satelitarnej wiele zależy od ustawienia anteny oraz jakości i długości kabla. Nie ma rady ? szukając idealnego obrazu w domu trzeba się trochę napracować.

zdjęcie: NYT

11 komentarze

Dodaj komentarz
  • Piotr napisał:

    “Wtedy po prostu podłączamy dekoder do telewizora i cieszymy się dobrą jakością. W przypadku platformy satelitarnej wiele zależy od ustawienia anteny oraz jakości i długości kabla. Nie ma rady ? szukając idealnego obrazu w domu trzeba się trochę napracować.”

    Większych bzdur dawno nie czytałem. Era satelitarnej telewizji analogowej dawno się skończyła (wtedy wielkość talerza i jakość kabla rzeczywiście wpływała na jakość). W przypadku cyfrowej telewizji satelitarnej albo coś odbiera albo nie. Wymiana standardowej anteny 60cm (na potrzeby DVB-S2 i kanałów HD zalecana 80cm) na np. 110cm wcale nie poprawi nam jakości (tak naprawdę to nadawcy i platformy cyfrowe decydują z jaką jakością dany kanał będzie do nas docierał… przykładowo jeśli taka Cyfra upycha 14 kanałów MPEG-2 na jednym transponderze, gdzie normą jest 8, to nic dziwnego, że na ekranie widać piksele).

  • Micro napisał:

    Jak zepsuł mi się stary telewizor, długo się zastanawiałem, czy kupić 32″, czy 37″. Bo pokój nie za duży (bodaj 3×4, czy coś takiego) i 37″ przytłoczy. Na szczęście przyjaciele wybili nam taki pomysł z głowy – po prostu pokazali jak u nich w sypialni, mniejszej od naszego dużego pokoju, 37″ wcale nie przytłacza. Tak więc polecam najlepiej wybadać jakie TV mają znajomi i sprawdzić “na żywym organizmie” :)

  • Robert napisał:

    Niestety Piotr, nie masz racji, albo mieszkasz w bloku;) Ja mam w swoim domu dwie tv satelitarne,n-kę i cyfrę. Pierwsza ciągnie na starym 15-metrowym kablu, który 10 lat temu podłączyłem kupując abonament Wizji TV. Druga na nowym, 25 metrów. Oba podłaczone do tego samego talerza. Różnica w jakości – kosmiczna. N-ka ledwie łapie sygnał, cyfra OK. łatwo to sprawdzić na panelach instalacyjnych, które pokazują jakośc i siłe sygnału. Niestety kabel ma znaczenie, dlatego na wiosnę wymieniam stary. Ekranowanie siada, szczególnie w tych starszych, ponad 10-letnich. Co to talerza – wymieniałem go 2 razy. Jest przymocowany do komina i to co mi wcisnęli ptzy okazji zakupu n-ki monter skwitował: to sie nadaje na ścianę w bloku. U mnie wiatr machał nim tak, że sygnał siadał. Winny był element łaczący talerz z uchwytem. Teraz jest ok, ale różnicę nadal widać. Niestety, kablówka jest dostępna w miastach, ja mieszkam na przedmieściu gdzie jej pewnie nigdy nie położą. A satelitę odbieram od 12 lat, więc trochę wiem na ten temat.

  • Micro napisał:

    eNka ma przede wszystkim diabelnie wielkie wymagania – coś o tym wiem, sam mam :) I, co stwierdzam z żalem, autorzy niestety mają rację. Czasem wystarczy mocniejszy wiatr, że o opadzie śniegu nie wspomnę, i trzeba założyć kurtkę, uzbroić się w zmiotkę i/lub żonę z drugiej strony okna, i pykać anteną o milimetr albo dwa, żeby się obraz nie zrywał. Bo analogowa to by śnieżyła i tyle, ale cyfrowa działa, albo nie. Czasem wystarczy drobny ruch anteny i nie działa :(

  • Piotr napisał:

    @Robert: Ale tu nie chodzi o poziom sygnału (o czym ty piszesz używając terminu “jakość”), tylko o JAKOŚĆ OBRAZU TELEWIZYJNEGO (autor artykułu użył sformułowania “szukając idealnego obrazu w domu trzeba się trochę napracować”… może to tylko błąd stylistyczny ze strony autora, mam nadzieję, ale jednak…). A to dwie różne rzeczy.

    O ile instalacja antenowa (np. antena 80cm) jest dobrze wykonana (sygnał ma właściwy poziom, wskaźnik BER itd., kable nie dyndają ani nie pogryzły je myszy) to jakość obrazu telewizyjnego i tak będzie taka sama jak gdybyśmy wycelowali w Hot Birda antenę o średnicy 150cm. Sygnał z anteny ma spełnić minimalne wymagania (oczywiście warto mieć jakiś margines na wypadek gorszych warunków atmosferycznych itd) i wtedy będzie odbiór. Jak sygnał nie spełnia wymagań – to odbioru nie będzie.

  • ZuZ napisał:

    Z mojego doświadczenia kabel ma znaczenie nawet w zwykłej kablówce. Jak kupiliśmy telewizor Full HD i podłączyliśmy go do kabelka, do którego był podłączony wcześniej stary tv, to obraz był mocno ziarnisty. Dopiero zakup porządnego kabla sprawił, że obraz stał się na prawdę dobrej jakości.
    Z ciekawostek na temat jakość cyfry do analogu: Moi rodzice kupili niedawno 40 calową Bravię i widać na niej jaka różnica jest między obrazem cyfrowym, a analogowym. Rodzice mają Cyfrę+ i obraz jest świetny. Ale jak przełączają na analog, żeby obejrzeć Polsat (którego w Cyfrze nia ma) to widać jak beznadziejna to jakość.

  • Michał napisał:

    Robert, to ty piszesz bzdury. W TV cyfrowej obraz jest albo jest taki jaki być powinien albo go po prostu nie ma. Nie ma stanów pośrednich. To, że n-ka pokazuje taką a nie inną siłę i jakość sygnału jest spowodowane starym kablem, ale też za małą anteną (dla n-ki w Polsce poniżej 90 cm jest nieporozumieniem) i może starym konwerterem (wysoki współczynnik szumów). N-ka nadaje w DVB-S2 a ma on wyższe wymagania co do odbioru. Ale tu cały czas piszemy o parametrach SYGNAŁU a nie obrazu.
    Bez względu na to, czy jakość sygnału (pomijam siłę bo ona w większości przypadków nie ma kompletnie żadnego znaczenia i często wartości różnią się kosmicznie od rzeczywistych) wynosi 40% czy 100%, to obraz pozostaje bez zmian. Jest IDENTYCZNY. Jakość sygnału mierzy się w ilości błędnych bitów w strumieniu. Ale wszystkie błędy są na bieżąco naprawiane do pierwotnej postaci za pomocą mechanizmów korekcji błędów.

  • Michał napisał:

    Dodam jeszcze, że na zewnątrz, jeśli kable koncentryczne są narażone na czynniki atmosferyczne (mróz, woda wiatr, ziemia, UV itd.) to stosuje się kable żelowane, czyli np. Triset-113 PE. Poszukaj w Google. Cena to około 1.60-1.80 zł/m. Zwykły do układania wewnątrz to Triset-113 i kosztuje około 1.50 zł/m. I wg mnie Trisety to jedyne sensowne kable do jakiegokolwiek użytku dla wyjadaczy chleba. Kabel niestety musi kosztować, te tańsze są po prostu tandetne i tracą parametry po paru latach, konieczna jest ich okresowa wymiana.

  • Michał napisał:

    A jakość kanałów, także HD w Polskich kablówkach i platformach jest po prostu tandetna. Platformy oszczędzają na transponderach i upychają na transponderach ogromne ilości kanałów. Żeby HD w MPEG-4 wyglądało jak HD, to strumień musi mieć około 15 Mb/s. Przy DVB-S2 (około 50Mb/s na transponder) to maks. 3-4 kanały HD na transponder.
    Natomiast na DVB-S to około 35 Mb/s czyli tylko 2-3 kanały HD na transponder.
    Stąd wygląda u nas to nie lepiej niż byle jakie SD. Przecież kochane platformy pchają 5 HD + 5 SD na jeden transponder…
    Proszę tylko spojrzeć jak się nadaje HD w Niemczech, UK czy np. w Stanach (tam mają ponad 500 kanałów HD). Tam telewizor HD ma rację bytu.

  • JZ@MMP napisał:

    Technologia ciągle się rozwija, algorytmy enkodowania również. Na IBC wielu dostawców enkoderów chwaliło się, że kanały sportowe HD enkodują do 10Mb/s (a nawet do 6Mb/s). Tak więc nie można mówić że “kanał HD musi mieć co najmniej 15Mb/s”, kluczowa jest jakość – a tą przy nowoczesnych encoderach można zagwarantować nawet sporo poniżej tej granicy.

  • Multi-blog.pl» Blog Archive » Pierwszy telewizor z obrazem jak w kinie i dostępem do internetu napisał:

    [...] filmów panoramicznych ? kto z nas tego nie widział? Problem w tym, że nawet panoramiczny ekran telewizora 16:9 słabo sobie radzi z wyświetlaniem filmów w kinowym formacie 2,39 do 1 (inaczej [...]

Comments RSS Feed   TrackBack URL

Dodaj komentarz

top