3DTV,czyli trójwymiarowe filmy w telewizorze

Poprzez kina przyszła do Polski moda na trójwymiarowe obrazy 3D. Sukces, jakim było w ub. roku wejście na ekrany filmu ?U23D?, trójwymiarowego zapisu koncertu zespołu U2 spowodował, że na rynku pojawia się coraz więcej nagrań tego rodzaju możliwych do odtworzenia także na domowym DVD i telewizorze (m.in. Shrek, Godzilla, a także filmy z serii Planeta 3D niemieckiego producenta Telcast International). Pojawiają się też pierwsze nagrane tą techniką płyty Blue-Ray.
Filmy do domowego kina 3D są nagrywane z użyciem technologii, opartej na tzw. efekcie Pulfricha (od nazwiska niemieckiego fizyka Carla Pulfricha, który jako pierwszy opisał to zjawisko w 1922 roku). Wykorzystuje on pewną właściwość ludzkiego mózgu, który nieco wolniej reaguje na pobudzenie ciemniejszym obrazem, niż jaśniejszym. Jeśli przed jednym okiem umieścimy ciemniejszy filtr, obraz przez nie widziany będzie nieco później przekazany do mózgu. Dzięki temu będziemy mieli wrażenie, że film posiada głębię.

Tego rodzaju obrazy trzeba oglądać z użyciem specjalnych dwukolorowych okularów. Jednak już niedługo mogą one odejść do lamusa. Na Tajwanie zostały już bowiem skonstruowane telewizory LCD, wyświetlające trójwymiarowe obrazy, których głębię można dostrzec bez użycia okularów. Cena 3DTV ma być zaledwie o 10 procent wyższa, niż tradycyjnych paneli ciekłokrystalicznych.
Na razie konstruktorzy nowych odbiorników pracują jeszcze nad poprawieniem palety wyświetlanych przez nie barw, ale według zapowiedzi telewizory maja pojawić się na rynku w ciągu 2-3 lat. Nastąpiłoby to zapewne wcześniej, gdyby nie spowolnienie prac nad nową technologią, spowodowane ogólnoświatowym kryzysem gospodarczym.
Trzeba więc szykować się na dzień, w którym technologia 3D stanie sie powszechnym standardem. Nowe panele będą używane bowiem nie tylko do produkcji telewizorów, ale też monitorów komputerowych i wyświetlaczy telefonów komórkowych.
Źródła: gp24.pl, gazeta.pl




















