Jaki telewizor do domu: na czym polega technologia OLED?

Dylemat: plazma czy LCD rozstrzygaliśmy wspólnie z czytelnikami Multi-bloga już wielokrotnie. O wersji LCD podświetlanej diodami LED też pisałem. Została więc do omówienia jeszcze jedna technologia, które w przyszłości może zdominować rynek odbiorników TV. Chodzi o telewizory OLED.

OLED czyli Organic Light-Emitting Diode (Organiczna Dioda Emitująca Światło) nie ma nic wspólnego z LED (Light-emitting diode czyli dioda świecąca), chociaż nazwy są łudząco podobne. Wyświetlacze graficzne OLED składają się z warstwy organicznej, w której skład wchodzą diody-piksele w trzech lub czterech kolorach.

Każda z diod-pikseli może samodzielnie emitować światło, podobnie jak ma to miejsce w telewizorze plazmowym. Różnica tkwi w wielkości diod ? w technologii OLED są one mikroskopijnych rozmiarów, dzięki czemu sam wyświetlacz może mieć grubość zaledwie dwóch kart kredytowych (ok. 3 mm). Co więcej, ekran może być elastyczny i wyświetlać obraz na obie strony.

xel-1

Jedynym jak dotąd telewizorem zbudowanym w oparciu o wyświetlacz OLED jest Sony XEL-1 (na zdjęciu). Ten 11-calowy odbiornik kosztuje jednak aż 2500 dolarów i nic nie wskazuje na to, żeby telewizory tego typu miały szybko podbić rynek.

Do niedawna poważnym problemem była żywotność wyświetlaczy OLED i konieczność zamykania ich w superszczelnych obudowach (wilgoć może zniszczyć świecący materiał organiczny). Konstruktorzy coraz lepiej radzą sobie z tymi problemami, jednak nie na tyle, by można było uruchomić produkcję na masową skalę.

Technologie LCD i PDP (plazmy) nie dadzą się więc tak łatwo zepchnąć do skansenu. Tym bardziej, że wraz z uruchomieniem na masową skalę naziemnej telewizji cyfrowej (w tym programów HD) czeka nas w najbliższych latach wymiana kineskopowych telewizorów. W Polsce stanowią one jeszcze niemal 88 procent wszystkich używanych odbiorników TV.

top