Bezprzewodowe nowości dla kina domowego: głośniki i router do połączenia z internetem

Nie ma już kina domowego bez odtwarzacza Blue-Ray, systemu dźwięku (minimum) 5.1 oraz ? ostatnio ? możliwości podłączenia go do internetu. Jeszcze niedawno kupienie tych wszystkich funkcji oznaczało koszmarne koszty i sporo roboty przy adaptacji mieszkania. A jak jest dziś?

sonybluray_specs03

Sony wypuściło właśnie na rynek zestaw kina domowego z odtwarzaczem Blue-Ray (ma funkcję BD-Live) i zestawem 5.1, w skład którego wchodzą także bezprzewodowe głośniki (na zdjęciu). Co prawda tylko dwa tylne, ale każdy, kto walczył z plątaniną kabli przy ustawianiu surround sound doceni i to. Sercem systemu jest WAHT-SA 10 S-Air Wireless Surround Speaker Kit (mogliby to nazwać nieco bardziej sexy?), transmitujący dźwięk bezprzewodowo do najbardziej oddalonych kolumn.

netgear-xavb1004-home-theater-internet-connection-kit

Innym bezprzewodowym gadżetem jest router firmy Netgear, znanego producenta sprzętu Wi-Fi (powyżej). Niby nic nadzwyczajnego, ale zobaczmy? Coraz więcej osób chce podłączyć swoje kino domowe do Internetu. Jednak nadal tylko nieliczni mają w odbiornikach TV gniazdo ethernetowe, umożliwiające podpięcie kabla do szybkiej transmisji danych.

Netgear wykorzystał tę lukę i wypuścił na rynek model XAVB1004 Home Theater Internet Connection Kit, który można połączyć z telewizorem przy pomocy wejścia i kabla AV. Nie zapewni to co prawda takiej szybkości transferu, jak gniazdo Ethernetowe, ale 200 Mb/sekundę to też niemało.

Najciekawsze są jednak ceny tych gadżetów. Kino domowe Sony można kupić (w Amazon.com) już za 650 dolarów, a router Netgeara ? na niecałe 100 $.

Źródło: gadgetcrave.com, blogs.zdnet.com

Telewizja wysokiej rozdzielczości: co oznaczają te skróty?

Na telewizorach HD oprócz oznaczenia samej rozdzielczości pojawia się też dodatkowe oznakowanie. Spróbujmy je rozszyfrować.

1080i25 ? oznacza, że telewizor wyświetla obraz o 1080 liniach z szybkością 25 klatek na sekundę. W Europie standardowa szybkość  filmu telewizyjnego to 50 klatek na sekundę, jednak nadawanie obrazu w formacie 1080i (z przeplotem) powoduje, że parzyste i nieparzyste linie obrazu wyświetlają się naprzemiennie. 50 razy w ciągu sekundy wyświetla się tylko połowa klatki a więc cała ? 25 razy/sek.

720p50 ? oznacza, że telewizor wyświetla obraz z szybkością 50 klatek na sekundę, w 720 poziomych liniach. 720p oznacza skanowanie progresywne, gdzie wszystkie linie obrazu są jednocześnie wyświetlane na ekranie.

1080p24 ? tradycyjnie filmy kinowe wyświetlają się z szybkością 24 klatek na sekundę, podobnie filmy z odtwarzacza Blue-Ray. Oznakowanie 24P Cinema Input oznacza, że telewizor jest w stanie wyświetlić taki obraz bez konwertowania.

1080p25 ? w europejskich kanałach HD filmy kinowe są wyświetlane z szybkością podwyższoną z 24 do 25 klatek na sekundę, aby zapewnić ich zgodność ze standardami TV. Progresywny format 25 klatek na sekundę jest też używany przy filmach przyrodniczych oraz np. dramatach historycznych nagrywanych w wysokiej rozdzielczości.

1080p50 ? 1080 linii skanowanych progresywnie 50 razy na sekundę to dopiero format przyszłości. Mimo, że większość produkowanych obecnie płaskich ekranów jest przystosowanych do przyjęcia takiego sygnału, nadal niewiele filmów jest nagrywanych w tym standardzie.

Jak widać, sytuacja w segmencie HDTV jest dość skomplikowana. Obraz telewizyjny standardowej rozdzielczości (SD) wyświetla się w szybkością 50 klatek na sekundę, podobnie jest przy HD 720p. Ale już przy wyższej rozdzielczości 1080 linii szybkość wyświetlania spada do 24-25 klatek na sekundę. Jeśli więc nawet kupimy topowy telewizor 1080p50, nie znaczy to, że będziemy mogli obejrzeć na nim film tej jakości. Dzieje się tak dlatego, że technologia produkcji wyświetlaczy wyprzedza nieco technologię nagrywania, a przede wszystkim  przesyłu sygnału wysokiej rozdzielczości, który zajmuje bardzo dużo miejsca w pasmach Hz.

Źródło: dtg.org.uk

Jaki jest najważniejszy powód, dla którego kupujemy telewizor HD?

Takie pytanie zadał swoim czytelnikom portal Engadget.com. Wyniki sondażu mogą lekko zaszokować.

Najmniej osób (1,9 procenta) wskazało na rozdzielczość ekranu jako główny powód kupna nowego HDTV. Na drugim miejscu od końca znalazł się stopień kontrastu ? wskazało na niego 5,6 procenta pytanych. Na sposób podświetlania ekranu (co oznacza wybór między plazmą, LCD i LED LCD) wskazało 6,4 procent czytelników, na rodzaj systemu Hz (50, 100 lub 200) ? 12 procent, a inne przyczyny wymieniło 4,7 procenta osób.

Rozdzielczość, kontrast, technologia ekranu, system Hz i inne technologiczne bajery okazały się najważniejszym kryterium wyboru nowego HDTV tylko dla niecałych 31 procent klientów. Dlaczego więc u diabła ludzie kupują nowe telewizory?

yahoowidgets-2-ok

Według sondażu w Engadget.com najważniejszą przyczyną ? wskazaną przez 69,3 procenta czytelników ? było wyposażenie telewizora w ? widgety. Wyjaśniam, że chodzi o małe programiki instalowane na desktopach komputerów (a także na wyświetlaczach telefonów i coraz częściej także na ekranach telewizorów), dzięki którym można ? za pośrednictwem Internetu ? pobierać informacje np. o wynikach sportowych, pogodzie czy notowaniach na giełdzie, a także łączyć się z ulubionymi serwisami społecznościowymi i innymi stronami www (na zdjęciu powyżej). Modę na widgety zapoczątkował program operacyjny Widows Vista, standardowo wyposażony w ich zestaw, a samo słowo pochodzi od skrzyżowania słowa ?Windows? z ?Gadget? (gadżet).

yahoowidgets-1-ok

Trzeba brać oczywiście poprawkę na to, że sondaż przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych, a czytelnikami Engadget są najczęściej ludzi dość dobrze uświadomieni technologicznie. Niemniej trend jest wyraźny. Coraz więcej komputerów na świecie jest podłączanych do Internetu, a coraz więcej modeli HDTV producenci wyposażają firmowo w zestaw pożytecznych widgetów, najczęściej firmy Yahoo! (na zdjęciu). Ciekawe, kto pierwszy w Polsce wykorzysta tę informację?

źródło: engadgethd.com

Telewizory, jakich jeszcze nie było

samsung_tv-480

Zapowiadają się gorące miesiące w branży TV. We wrześniu ma zadebiutować na targach IFA w Berlinie nowy Samsung wyposażony w system 400/480 Hz (powyżej). Tym, którzy nie czytają regularnie bloga wyjaśniam: telewizor będzie wyposażony w oprogramowanie, które zwiększa 8-krotnie liczbę klatek filmu wyświetlanych w ciągu sekundy. W Europie standardowa liczba klatek to 50, w USA ? 60, stąd podwójne oznakowanie systemu: 400/480 Hz.

Wystawiany w Berlinie telewizor Samsunga będzie na razie prototypem, ale jak zapowiada producent nowy system zostanie wkrótce wprowadzony do seryjnej produkcji i wyznaczy najwyższy standard jakości obrazu. Ma być  on dwa razy bardziej płynny, niż dotychczasowy ?topowy? 200/240 Hz stosowany w modelu B8000 LED TV.

lg_oled_ok

Z kolei firma LG zapowiada na grudzień debiut supercienkiego telewizora OLED (nie mylić z LED) o przekątnej 15 cali (na zdjęciu). Będzie to drugi telewizor na rynku zbudowany w tej technologii, jednak o całe 4 cale większy niż pionierski Sony XEL-1. Produkcja już trwa, ale LG nie podaje na razie ceny nowego modelu. Będzie zapewne bardzo wysoka, jeśli 11-calowy Sony kosztuje 2,5 tysiąca dolarów.

applehdtvok

Jednak sprawcą największego zamieszania i sensacji na rynku TV jest firma Apple, znana dotąd z produkcji komputerów oraz iPodów i iPhone?ów. Aplle chce w 2011 roku wypuścić na rynek pierwszy telewizor ze swoim logo, który ma być w pełni zintegrowany z innymi produktami tej firmy (powyżej). Co to oznacza? Na przykład tyle, że będzie można używać iPodów i iPhone?ów jako pilotów do nowych telewizorów, zamienić ekran TV w wielki wyświetlacz dla telefonu lub bezpośrednio pobierać video z apple?owskiego sklepu sieciowego iTunes.

Apple sprzedał dotąd na całym świecie 48 milionów samych tylko  iPodów i iPhone?ów, więc u fanów marki nowy telewizor (na zdjęciu) ma duże szanse. Przy okazji amerykański producent przejdzie do historii jako pierwsza firma, która podbój rynku TV rozpoczęła od sprzedaży pilotów.

Źródło: gadgetcrave.com, reghardware.com, news.cnet.com

Boom na telewizję cyfrową trwa: na topie dekodery i telewizory z internetem

digit_dekoder

Jeśli ktoś nie wierzy, że telewizja cyfrowa to dobry biznes w czasach kryzysu, powinien sięgnąć po sprawozdanie finansowe firmy Pace. Za tą mało znaną marką kryje się spora grupa z branży elektronicznej, produkująca dekodery do odbioru telewizji cyfrowej ? zarówno naziemnej, jak i kablowej czy satelitarnej.

W pierwszym półroczu 2009 producent dekoderów zarobił na czysto ponad 34 miliony funtów, a jego sprzedaż wzrosła w porównaniu z ub. rokiem o ponad 200 procent. Menedżerowie firmy spodziewają się, że drugie półrocze będzie równie udane.

Produkcja dekoderów dla telewizji cyfrowej to jednak banalne zajęcie. O wiele ciekawiej brzmią zapowiedzi ścisłej współpracy wypożyczalni wideo na życzenie (VoD) z producentami telewizorów. Wypożyczalnie doszły bowiem do wniosku, że zamiast kazać klientom kupować dekodery, lepiej od razu skłonić ich do zakupu telewizora który po odłączeniu do internetu wypożyczy dla nich film.

Pierwszy krok zrobiła firma Netflix dogadując się z LG. Wkrótce kolejna megawypożyczalnia VoD, Blockbusters, dogadała się z Samsungiem. LG nie spoczęło na laurach i obecnie finalizuje kolejną umowę ? z NetCast Entertainment Access.

Czy telewizory bezpośrednio połączone poprzez Internet z wypożyczalniami video to przyszłość rynku? Wielu analityków uważa, ze tak. Według firmy analitycznej Park Associates już dziś 2,5 miliona amerykańskich i kanadyjskich gospodarstw domowych jest gotowych kupić połączone z internetem TV. Według agencji Yankee Group takich za 4 lata będzie już w użyciu już 50 milionów takich telewizorów.

Źródło: www.pcworld.com, www.news.cnet.com

Jak kochana mamusia zrobiła synkowi kino nad łóżkiem

telewizor-na-suficie

Nie zawsze rodzice zabraniają dzieciom oglądania telewizji w pościeli ? niektórzy wręcz ich do tego zachęcają. Do tych drugich należy Patti Deni ze stanu Nowy Jork, która zwiesiła bezpośrednio nad łóżkiem swojego nastoletniego syna 98-calowy ekran. Przy czym chłopak nie jest wcale niepełnosprawny, tylko po prostu lubi oglądać filmy na leżąco.

Pomysł mamusi wymagał przebudowy sporej części domu, a przede wszystkim wzmocnienia stropu, gdyż ekran tej wielkości z wyposażeniem waży prawie 150 kilogramów. Na wyposażenie to składa się m.in. projektor HD, który wyświetla obraz wysokiej rozdzielczości z tyłu ekranu.

Warto dodać, że prezent mamusi umożliwia synowi nie tylko oglądanie telewizji, ale też korzystanie z gier wideo bez konieczności porzucania ulubionej horyzontalnej pozycji.

Źródło: www.tomsguide.com

Sygnał progresywny i sygnał z przeplotem ? na czym polega różnica?

Dyskusje, jaki sygnał wysokiej rozdzielczości  jest lepszy – 720p (progresywny) czy 1080i (z przeplotem) – trwają  nadal, warto więc wyjaśnić nowym czytelnikom bloga o co chodzi.

Sposób nadawania sygnału HD określa standard ATSC. Nie operuje on pojęciem rozdzielczości, a liczbą linii, które składają się na ruchomy obraz. Linii może być 480 (standardowa rozdzielczość, tzw. SD), 720 lub 1080 (wysoka rozdzielczość czyli HD).

Zarówno obraz przekazywany za pomocą 720, jak i 1080 linii jest obrazem o wysokiej rozdzielczości. Jednak z przyczyn technologicznych (szerokość pasma) niemożliwe jest obecnie przesyłanie obrazu  telewizyjnego o 1080 liniach. Dlatego operatorzy stosują tu pewną sztuczkę ? jest nią skanowanie z przeplotem.

Technologia ta narodziła się już w latach 20. ubiegłego wieku jako sposób przesyłania sygnałów telewizyjnych za pomocą wąskiego pasma. Polega ona na podzieleniu całego obrazu na nieparzyste i parzyste poziome linie i przesyłanie ich osobno. Wyświetlają się one naprzemiennie z szybkością, przy której ludzie oko nie jest w stanie zauważyć tego zjawiska i dają wrażenie płynnego ruchu.

720-p-vs-1080i

Skanowanie z przeplotem oznacza się za pomocą literki ?i? (od ?interlaced?) dodanej do informacji, z jaką ilością linii wyświetlany jest obraz, np.1080i. Z kolei literka ?p? oznacza skanowanie progresywne czyli takie, kiedy wszystkie linie obrazu wyświetlają się jednocześnie (na zdjęciu).

Jaki to ma jednak wpływ na rozdzielczość? Wiele osób twierdzi, że obraz 1080i jest tak naprawdę obrazem 540i, ponieważ jednocześnie wyświetla się tylko połowa linii. A to powoduje, że wyświetla się także tylko połowa pikseli obrazu. Oznaczałoby to, że obraz 1080i jest gorszej jakości, niż obraz 720p. Jak jest naprawdę?

Dla ludzkiego oka ważna jest jednak nie sama rozdzielczość, ale liczba pikseli na sekundę, które oglądamy (a raczej: które rejestruje nasz mózg). A ta w przypadku 1080i i oraz 720p jest bardzo podobna (62 miliony do 55 milionów). Przy czym format 1080i jest nieco lepszy w przypadku obrazów nieruchomych, a 720p przy szybkich scenach. Dlatego też ten format jest wybierany do relacji sportowych.

Oczywiście najlepszym formatem jest 1080p, ale póki co w telewizji go jeszcze długo nie uświadczymy (może w kablowej ? prace nad tym już trwają). Na razie możemy cieszyć nim swoje oczy co najwyżej odpalając płytkę na odtwarzaczu Blue-Ray.

zdjęcie: www.atd.net

Trójwymiarowa telewizja ruszy na dobre w przyszłym roku

lg_3d_lcd_1-728-75_vnszj_54

W 2010 roku telewizja cyfrowa ma zyskać trzeci wymiar ? na naprawdę dużą skalę. Kilka stacji telewizyjnych z Wielkiej Brytanii i USA pracuje nad tym, by trójwymiarowy obraz na dobre zagościł w domach ich abonentów.

Najbardziej zaawansowana w przygotowaniach jest British Sky Broadcasting, która planuje na przyszły rok debiut nowego kanału telewizyjnego zawierającego filmy i programy w formacie 3D. Podstawą kanału mają być mecze Premier League, boks, rugby ale także przedstawienia English National Ballet.

Do tworzenia programów 3D Sky używa dwóch kamer wysokiej rozdzielczości ? jedna filmuje obraz dla lewego oka, druga dla prawego. Nałożone później na siebie obrazy dzięki specjalnym okularom tworzą wrażenie głębi i trójwymiarowości ? jest to tzw. efekt Pulfricha.

Problemem Brytyjczyków jest brak telewizorów, zdolnych do wyświetlania obrazu 3D przekazywanego przez dekodery stacji. Odbiorniki takie są już co prawda na rynku – produkują je m.in. Mitsubishi, Samsung i Hyundai – ale ze zrozumiałych względów ich sprzedaż na Wyspach była dotąd bardzo niewielka. Menedżerowie Sky liczą na to, że zapowiedź uruchomienia kanału 3D skłoni producentów do poszerzenia oferty. Tym bardziej, że zawansowane testy nad przesyłaniem filmów trójwymiarowych prowadzi też brytyjski operator kablowy, Virgin Media.

Mniej problemów z telewizorami mają Amerykanie. Na tamtejszym rynku jest już co najmniej 5 milionów odbiorników zdolnych do pokazywania obrazów 3D. Skłoniło to dwóch tamtejszych operatorów do zapowiedzi wprowadzenia na stałe do ramówki filmów i programów trójwymiarowych (sporadycznie pojawiają się one w USA od początku lat 90.)

Operator satelitarny DirecTV Group oraz kablowy Discovery Communications mają zamiar ? podobnie jak Sky ? rozpocząć regularne emisje 3D od przyszłego roku. Muszą jednak pokonać kilka problemów. Pierwszą jest brak uzgodnionych standardów nadawania i zapisu filmów trójwymiarowych. Drugi problem jest poważniejszy. To przyzwyczajenia widzów.

David Zaslav, szef Discovery, ujął to tak: ? Telewizja trójwymiarowa jest czymś, czego intuicyjnie wszyscy pragniemy. Ale jest pytanie: czy pragniemy tego aż tak bardzo, by pogodzić się z kłopotliwą koniecznością zakładania telewizyjnych okularów we własnym domu??.

Źródło: www.online.wsj.com

Cienka przyszłość cienkich telewizorów?

ultra-thin-lcd

Odkąd cena płaskich telewizorów spadła z kilku-kilkunastu tysięcy złotych do nieco ponad 600 zł za najmniejsze modele, producenci starają się stworzyć dla nich bardziej wyrafinowaną alternatywę, dzięki której możliwy stałby się powrót do cen liczonych w tysiącach. Stały się nią ultracienkie odbiorniki LED.

Kosztują znacznie drożej niż zwykłe płaskie modele. Za 32-calowe LCD o grubości zaledwie 3 cm Samsung życzy sobie prawie 5 tysięcy złotych, za 55-calowy odbiornik trzeba zapłacić już ponad 13 tysięcy złotych. Czy warto?

Niewątpliwie podświetlany diodami LED ekran ciekłokrystaliczny oferuje lepszą jakość obrazu, niż te LCD, w których źrodłem światła są tradycyjne lampy fluorensencyjne (świetlówki). Cienkie telewizory są też zwykle lepiej wyposażone ? można je połączyć z internetem i domowym komputerem. Czy jednak te zalety mają znaczenie dla przeciętnego użytkownika?

Okazuje się, że cena gra jednak większą rolę. Klienci, przyzwyczajeni do taniejących płaskich paneli na razie są wstrzemięźliwi z wyborem ultracienkich odbiorników. Nawet w bogatych Stanach Zjednoczonych ich udział w rynku nie przekracza 5 procent.

Źrodło: www.tbo.com

CDN nastąpi?

Nowa generacja Video On Demand nadchodzi i wkrótce dramatycznie zmieni ona obraz rynku telewizyjnego ? wynika z raportu firmy In-Stat. Analitycy przewidują, że wkrótce usługa VoD zmieni się w Content Delivery Network (CDN), czyli sieć dostarczającą treści multimedialne do milionów domów na całym świecie.

Wnioski In-Stat oparte są na założeniu, że już wkrótce wielu operatorów telewizyjnych, będących jednocześnie  dostarczycielami multimediów, zakończy kosztowne inwestycje w budowę swoich centrów danych i zacznie coraz więcej pieniędzy wydawać na zapewnienie im odpowiedniej zawartości. W efekcie w ciągu najbliższych 5 lat zawartość sieci CDN na całym świecie podwoi się, osiągając wartość dwóch miliardów dolarów.

Pozwoli to na dostarczanie widzom treści lepiej pasujących do ich gustów i zapewnienie reklamodawcom lepszych sposobów docierania do widzów. Wygląda na to, że po wielu latach walki z infrastrukturalną materią znów będzie można powiedzieć: Content is the King ? treść jest królem!

Źródło: www.mi2n.com

top