Avatar w CZTERECH wymiarach?

Avatar_helikopter

Sukces „Avatara” nie tylko pchnął branżę filmową w objęcia technologii obrazu trójwymiarowego (3D), ale skłania też właścicieli kin do wyposażania ich w kolejne super-efekty specjalne. W Korei Południowej odbyła się niedawno pierwsza projekcja „Avatara” w wersji 4 D, która w niedalekiej przyszłości może stać się standardem nie tylko w salach kinowych, ale także w kinach domowych.

Czwarty wymiar dodany do filmu Camerona to właśnie efekty specjalne – poruszające się fotele i podmuchy wiatru uzależnione od dziejących się na ekranie wydarzeń. Takie wyposażenie to wciąż nowość, nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie tylko nieliczne kina są wyposażone w symulatory ruchu foteli czy powietrza i rzadko posiadają obie te funkcje jednocześnie.

Jest to o tyle dziwne, że już dwie amerykańskie firmy, D-Box i Crowson Technology, mają gotowe takie symulatory przeznaczone do… kin domowych. Oparte są one na technologii odkodowującej zawarte na dyskach blue-ray informacje o obrazie i uruchamiającej efekty specjalne w odpowiednich momentach.

Póki technologia 3D nie zagości na dobre w naszych domach, tego rodzaju bajery zapewne pozostaną ciekawostką dla niewielkiej grupy ludzi. Wiele jednak wskazuje na to, że przyjmie się ona szybciej, niż można się spodziewać. Kto wie, może od razy wersji 4D?

Źródło: hometheater.about.com

top