Wszystko wskazuje na to, że z planowanej na 25 marca premiery nowego iPada w Polsce nic nie będzie. Tabletów Apple’a nie ma nawet w Stanach. Z powodu braku części produkowanych w Japonii czas oczekiwania na „dwójki” wydłużył się w USA do 5 tygodni, a na internetowych aukcjach ich ceny wzrosły o 50-60 procent w stosunku do ceny rynkowej.
Jeśli komuś udało się kupić iPada2 11 marca (premiera w USA), zrobił niezły interes. Tego samego dnia trzęsienie ziemi i tsunami uderzyło w Japonię. Dziś wersję 16 GB, oryginalnie kosztującą 499 dolarów, można sprzedać na e-Bayu za 900 USD, a najdroższą wersję 64 GB, która była w sprzedaży po 829 dolarów – za 1300 USD.
Naprawdę, trudno o większego pecha, niż ma dziś Apple. Wszystko wskazywało, że „dwójka” będzie wielkim sukcesem, a może okazac się wielką wtopą. Aż 5 kluczowych komponentów do tego tabletu jest produkowanych w Japonii. Są to m.in. szkło do ekranu, bateria i elektroniczny kompas. Jednak dostawcy mają kłopoty z produkcją, przede wszystkim z powodu wyłączeń prądu w fabrykach.
Sprawdza się więc niestety czarny scenariusz, o którym już pisałem, że tsunami może spowodować poważne kłopoty branży elektronicznej na całym świecie. Okazuje się, że konsekwencje mogą dotknąć nas bardzo szybko. Pierwszą ofiarą będzie właśnie iPad2. Na razie firma nie ogłosiła jeszcze przesunięcia premiery tabletu w Polsce na późniejszy termin, ale takiej decyzji należy spodziewać się lada chwila.





Pingback: iPad 2...
Pingback: Kino domowe XXI wieku: 100% multimediów | Multi Blog
Pingback: iPad2 w Polsce: premiera jutro, ale pierwsze dostawy już sprzedane. I to za ile! | Multi Blog