W 2010 roku Polacy wydawali co tydzień 5 milionów złotych na zakup odbiorników 3D. W tym roku ma być jeszcze lepiej.
Zasada jest taka: średnio co 3 miesiące producenci wprowadzają na rynek nowy model telewizora 3D. Starsze wersje natychmiast idą do wyprzedaży. Powoduje to obniżenie cen także u konkurencji. W efekcje cały segment 3D HDTV potaniał w 2010 roku o ok. 20 procent. Mocno poszły także w dół ceny topowych do niedawna modeli.
Dziś za telewizor Sony KDL-40LX900 zapłacimy 6 tysięcy złotych. Jeszcze niedawno jego cena wynosiła ponad 11.000 złotych. A jest to sprzęt o nie byle jakich parametrach: format Full HD 1080 w technologii 3D, podświetlenie Edge LED, technologia Motionflow 200Hz PRO z funkcją Image Blur Reduction. Wbudowany odbiornik Wi-Fi, który zapewnia łączenie się z bezprzewodową siecią domową. Czujnik obecności, który przyciemnia obraz lub wyłącza telewizor, jeśli nikt go nie ogląda i reguluje ustawienia obrazu i dźwięku w zależności od tego, gdzie się znajdujesz w pomieszczeniu. A nawet ostrzega, jeśli dzieci siedzą zbyt blisko ekranu.
Jeszcze niedawno za takie parametry trzeba było zapłacić majątek. 6 tysięcy zł kosztował co najwyżej Sony z o wiele słabszej serii HX. Obecnie w przedziale 6-7 tysięcy złotych można już kupić naprawdę dobrej jakości odbiornik 3D. Czy może być jeszcze taniej? Na pewno, ale obecne ceny są już całkiem przyzwoite.





Da się to zauważyć przeglądając strony sklepów internetowych, w sklepach stacjonarnych tak dużych obniżek jeszcze nie zauważyłem :/
Tylko ciągle oferta niewielka jeśli chodzi o nadawców
Pingback: Telewizory 3D: trend czy sezonowa ciekawostka? 2011 będzie rokiem prawdy | Multi Blog