Amerykanie wynaleźli LCD zasilane wirusami

Naukowcy z kalifornijskiego Lawrence Berkeley National Lab stworzyli LCD zasilane za pomocą wirusów. Ich zdaniem już tylko nieduży krok dzieli ludzi od wynalezienia osobistych generatorów, zasilających przenośne sprzęty elektroniczne. I nie tylko.

Jak to ma działać? Wirusy z niegroźnego dla ludzi szczepu M13 zostały poukładane w ok.20 warstwach na powierzchni 1/4 centymetra kwadratowego. Do błon z wirusami zostały przyczepione dwie pokryte złotem elektrody. Kiedy na taki generator zostanie wywarte ciśnienie (np. ucisk), wytwarza on prąd o natężeniu 6 nanoamperów i napięciu 400 milivoltów. Tyle, co mała bateria.

Wirusowy generator, działający na zasadzie piezoelektryczności, został z powodzeniem wykorzystany do zasilenia małego wyświetlacza LCD. Teraz naukowcy kombinują, jak wykorzystać go w codziennym życiu. Możemy przecież generować prąd chodząc (generator w podeszwie buta), zamykając otwierając drzwi (generator w zawiasach) lub jeżdżąc na rowerze.

Przy okazji tych badań nauka zmienia dość paskudną od lat reputację wirusów, kojarzonych głównie z chorobami lub cyberprzestępczością. Za kilka lat może się okazać, że najlepszym przyjacielem człowieka jest M13. Wirus M13.

Kategoria: telewizor LCD
Otagowano: , ,
Skomentuj

Jak będzie wyglądał dom przyszłości?

Niektórzy producenci starają się nam wmówić, że przyszłość jest już dziś. Brzmi ciekawie, ale gdy ogląda się wizje futurologów, to łatwo zrozumieć, że nie ma w tym wiele prawdy. Przed nami jeszcze niejedna rewolucja technologiczna. I to nie tylko w sferze samego sprzętu, ale całego otoczenia.

Ekran w ekranie

Pokoje dzienne są wykorzystywane w różny sposób. Czasem chcesz czegoś bardzo wciągającego, a innym razem nie

- powiedział Nick Thexton z firmy NDS w wywiadzie dla serwisu Wired. Przeprowadzono go przy okazji pokazu interaktywnej instalacji Surface, futurystycznej wizji domu przyszłości, w którym ekrany zajmują całe ściany.

Konstrukcja NDS nie była tania. Kosztowała 30 000 dolarów i składała się z sześciu ekranów LCD połączonych w całość dzięki oprogramowaniu napisanemu w HTML5 i działającemu w przeglądarce Chrome. Takiego języka użyto oczywiście w celu integracji całego zestawu z jeszcze jednym ekranem – iPada.

Jaka jest wizja salonu według wspomnianej firmy? Bardzo prosta i skomplikowana zarazem. Ekrany mają zajmować dużą przestrzeń, ale pozwalać na swobodne dostosowywanie treści na nich wyświetlanych. Tak byśmy nie musieli patrzeć na gigantyczną głowę prezentera telewizyjnego podczas śniadania. Nie, nie. W cyfrowym domu przyszłości wystarczy kilka prostych komend lub gestów, by obraz w obrazie zmniejszyć, a wolną przestrzeń zastąpić innym widgetem lub po prostu wzorem zlewającym się perfekcyjnie z tapetą. Taka elektroniczna ściana ma nie odróżniać się niczym od zwykłej… poza tym, że pozwoli na interakcję.

Za kilka lat będziemy w stanie kupić telewizor zakrywający całą ścianę i spełniający rolę tapety

- dodaje Nigel Smith, szef marketingu NDS i może mieć rację. Szczególnie teraz, w przeddzień rewolucji związanej z OLED.

Ekrany wszędzie

OLED nie jest technologią idealną, ma problemy z żywotnością i póki co jest pioruńsko drogi, ale ma trzy podstawowe zalety, które mogą sprawić, że wizja zamienienia całej ściany w interaktywny wyświetlacz o super wysokiej rozdzielczości stanie się niedługo całkiem realna.

Po pierwsze wyświetlacze takiego typu mają szerokie kąty boczne, a więc mogą (przynajmniej w teorii) idealnie zlewać się ze ścianą, nie tracąc na jakości nawet podczas przemieszczania się po pokoju.

Druga i trzecia kwestia są związane z wymiarami. Penele OLED mogą być duże, a zarazem niewielkie. Mowa tu o wyświetlaczach, których przekątne mogą iść w kilkaset cali. Dzisiaj to nierealne ze względu na koszty produkcji, ale za kilkanaście lat może być zupełnie naturalne. Co ważne przy ogromnych przekątnych, zostają jednocześnie niewielkie gabaryty. O tym, że wyświetlacze OLED mogą być nawet giętkie, pisałem już nieraz. Póki co plany dużych producentów dotyczą jedynie możliwych do wyginania komórek, ewentualnie tabletów. Ale to dlatego, że ta myśl techniczna dopiero raczkuje. Super cienkie, nawet zwijane w rulon, telewizory, to tylko kwestia czasu.

A jeśli tak, to co stoi na przeszkodzie, by nowoczesny odbiornik kupować dosłownie na metry, przycinać do własnych potrzeb i wieszać na ścianę jak tapetę? Brzmi bardziej jak fiction niż science? Ależ skąd! Testy cięcia paneli oświetleniowych OLED przeprowadza się już teraz. A przecież mówimy o technologii, która na dobrą sprawę jest póki co obecna jedynie w sektorze komórkowym.

Ekran? Jaki ekran!

A może przyszłość naszych domów jest jeszcze piękniejsza? Może nie musi być związana z jednym czy dwoma ekranami. Może odbiornik nie jest nam w ogóle potrzebny. Po co ograniczać się do telewizora zawieszonego w konkretnym miejscu, skoro możemy go mieć ze sobą cały czas.

Projekt Google Glass, elektronicznych okularów poszerzających świat o cyfrowe projekcje wyświetlane tuż przed naszymi oczami, sprawił że temat elektroniki noszonej na naszych ciałach powrócił do łask. Taki sprzęt już nawet istnieje, a prace nad nim trwają w niejednym laboratorium. Wiadomo jednak, że siła przebicia maszynki promocyjnej Google nie ma sobie równych.

Z czymś takim na nosie wielkość telewizora, jego grubość czy waga nie miałyby najmniejszego znaczenia. System rzeczywistości rozszerzonej mógłby zmieniać nasze otoczenie na bieżąco. Po co montować telewizor na ścianie, skoro wirtualny obraz może unosić się w powietrzu wszędzie tam gdzie spojrzymy.

Technicznie jest to możliwe nawet dzisiaj. Jedynym problemem jest brak odpowiedniego oprogramowania.

Treść jest królem

Sprzęt do rzeczywistości rozszerzonej istnieje. Duże telewizory o rozdzielczościach ponad Full HD są drogie, ale też można już je kupić. Problemem stojącym na drodze do ziszczenia wizji o cyfrowym mieszkaniu nie jest więc sam sprzęt, ale jego oprogramowanie. Co z tego, że kupimy 145 calowy telewizor 8K Panasonica, czy jego odpowiednik od Sharpa, skoro nie ma jeszcze filmów w takiej rozdzielczości. To samo tyczy się zamieniania ścian naszych domów w cyfrowe centra rozrywki, czy noszenia na nosie elektronicznych okularów dla rzeczywistości rozszerzonej. Drogi sprzęt po prostu, by się marnował.

Co może to zmienić? Popularyzacja. Wystarczy spojrzeć co stało się z rynkiem smartfonów po gigantycznym sukcesie iPhona oraz następującym po nim triumfie iPada. Sprzęt kupiły miliony osób, oprogramowanie dodatkowe zaczęło sprzedawać się jak ciepłe bułeczki, jego twórcy zarobili krocie, zaczęli więc tworzyć więcej treści itd. Dzisiaj nikt nie wątpi już w to, że telefon może służyć do czegoś więcej niż tylko dzwonienia i SMS-owania, a tablety zajęły ważny fragment rynku.

Z drugiej strony o elektronicznych lustrach mających zamienić nasze łazienki w cyfrowe centra komunikacji i rozrywki słyszymy od lat. Czy ktoś z Was widział kiedyś taką zabawkę w normalnym domu?

Zapał studzi też oczywiście cena. Nowinki kosztują sporo. Niestety nie stanieją, dopóki się nie upowszechnią.

 

Dom przyszłości

Jesteśmy więc skazani na czekanie. Wizja wspomnianej na początku firmy NDS jest całkiem realna. I to nawet dzisiaj. Tylko, że w roku 2012 kosztuje ona zbyt wiele, by najwięksi producenci odważyli się zaatakować ostro rynek. Zmieni się to wraz z popularyzacją dużych OLED-ów, rozwojem technologii rozdzielczości 4K i 8K, a także takimi nowinkami jak Project Glass od Google.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to kwestia kilku lat. Warto więc uzbroić się w cierpliwość i póki co nie kupować nowej tapety. Niedługo może będzie ona zbędna, bo jej miejsce zajmie telewizor.

Kategoria: 1080p, 2160p, 8K/4K, iPad, Smart TV, tablet
Otagowano: , , , , ,
Komentarze (1)

HANNSsoccer TV: telewizor na Euro 2012

Przed Euro 2012 wśród sprzedawców telewizorów promocja goni promocję. Także tajwańska firma Hannspree, od niedawna obecna na polskim rynku, przygotowała coś ciekawego. To specjalna edycja telewizora LCD 28” – HANNSsoccer TV – w obudowie stylizowanej na piłkę nożną.

Telewizor-piłka to odbiornik Full HD, zapewniający odbiór programów zarówno z wbudowanego tunera, jak i ze źródeł zewnętrznych (tunerów cyfrowych, odtwarzaczy multimedialnych, konsol do gier i kamer wideo). Posiada pełną gamę filtrów cyfrowych poprawiających jakość obrazu, a dzięki szybkiemu czasowi reakcji matrycy (5ms) wyświetlany obraz jest zawsze płynny.

HANNSsoccer TV można postawić na podłodze, stoliku, jak i zawiesić na ścianie. Doskonale wpisze się więc w atmosferę czerwcowego kibicowania, bez względu na to, czy będziemy chcieli obejrzeć mecz w salonie, czy podczas wspólnego grillowania w ogrodzie. Model dostępny jest w sklepie online www.hannspreepolska.pl w cenie promocyjnej 1299 zł.

Podstawowe cechy telewizora HANNSsoccer 28”:

  • Matryca Full HD (16:10)
  • Szerokie kąty widzenia obrazu – od 170° (H) / 160° (V) komfortowe oglądanie nawet dla siedzących z boku ekranu – obraz nie traci jasności i kontrastu.
  • Duża ilość wyjść: umożliwia podłączenie kilku urządzeń jednocześnie: EuroSCART, VGA, kompozytowe, gniazdo antenowe oraz stereofoniczne wyjście na słuchawki/wzmacniacz
  • Filtry cyfrowe (grzebieniowy 3D, Interlace 3D, Pull-down, Digital Noise Reduction) sprawiają, że kolory są zbliżone do naturalnych, osłabiają zakłócenia powstające przy obrazie słabszej jakości (sygnał z anteny analogowej lub odtwarzacza DVD/DivX), wygładzają krawędzie przy skalowaniu obrazu z niższych rozdzielczości i wyostrzają obraz.
  • Niski pobór mocy – do 95 W
  • Technologia X-Contrast – poprawia widoczność zacierających się ciemnych i jasnych detali na zbliżonym kolorystycznie tle.
  • Technologia X-Celerate – przyspiesza czas reakcji i poprawia przejścia kolorów w celu zmniejszenia niepożądanego efektu rozmycia przy prezentacji szybkich obrazów.

Zobacz też video: IFA 2011: Hannspree, czyli jak przerobić małpę na telewizor

Kategoria: Euro 2012, Full HD, Hannspree, HDTV
Otagowano: , , ,
Komentarze (1)

Jaki telewizor HD: co najchętniej kupują polscy internauci?

W tym roku mamy trzy powody, dla których warto kupić telewizor: Euro, Olimpiadę w Londynie i cyfryzację telewizji naziemnej. Jak podaje Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego sprzedaż HDTV może wzrosnąć w tym roku nawet o 8 procent. Z tej okazji internetowa porównywarka cen Nokaut.pl sprawdziła jakich odbiorników poszukują Polacy.

Co się okazało? Wśród internautów zdecydowanie rządzą telewizory 3D. Są one średnio pięć razy bardziej popularne od odbiorników w wersji 2D. Na drugim miejscu uplasowała się technologia LED. Jest ona dwa razy popularniejsza od LCD.

Według Nokaut.pl, trójwymiarowy telewizor można kupić już za niewiele ponad 1200 złotych. Tyle kosztuje 32-calowy odbiornik rodzimej firmy Manta (poniżej). Co ciekawe, jest to obecnie jeden z najlepiej sprzedających się telewizorów 3D w Wielkiej Brytanii.Telewizory 3D europejskich i japońskich marek można nabyć już od 1700 złotych. Tak atrakcyjne ceny z pewnością wpływają na decyzje zakupowe Polaków. Zwłaszcza, że sklepy prześcigają się w promocjach, aby skorzystać z szumu jaki generuje zbliżające się wielkimi krokami Euro.

W rankingu najpopularniejszych telewizorów Nokaut.pl króluje Samsung. Telewizory tej marki zajęły pierwsze miejsca w kategoriach 3D, LED i LCD. Marka ta zdominowała dwie ostatnie kategorie. W obu przypadkach 9 na 10 najpopularniejszych telewizorów pochodzi właśnie od tego producenta.

Najtańszego, 19-calowego Samsunga LCD można kupić wg. Nokaut.pl już za 750 złotych. W ofercie pozostałych producentów znajdziemy jeszcze atrakcyjniejsze ceny.

Polacy zwracają uwagę również na rozmiar. Najczęściej wyszukiwane są odbiorniki w przedziale 40-47 cali. Najtańszy telewizor o przekątnej 40 cali kosztować będzie nas niewiele ponad 1000 złotych. Około 3 tysięcy złotych musimy wydać na odbiornik 47-calowy.

Kategoria: 1080p, 3DTV, cyfryzacja, Euro 2012, HDTV, LED TV, Manta, Olimpiada 2012, telewizor LCD, telewizor Samsung, Uncategorized
Otagowano: , , , , , , , , ,
Komentarze (1)

HUD w samochodzie


HUD, to skrót od „head-up display”, czyli ekranu wyświetlającego informacje na panelu nie zasłaniającym widoku. Coś takiego można znaleźć na przykład w wojskowych samolotach i śmigłowcach. Niedługo również w naszych samochodach.

System nazywa się Cyber Navi. Stworzyła go firma Pioneer, która podchodzi do kwestii bardzo praktycznie. Mowa jest tu już o konkretnym, wchodzącym na rynek urządzeniu. Będzie ono dostępne w dwóch wersjach, AVIC-VH99HUD i AVIC-ZH99HUD. W japońskich sklepach znajdą się one pod koniec lipca tego roku w cenach 320 000 i 300 000 jenów. To około 13 300 i 12 400 zł. Pioneer chwali się, że to pierwszy na świecie system nawigacji HUD wykorzystującej rzeczywistość rozszerzoną.

Jak Cyber Navi będzie działał w praktyce?

Kierowca zawiesi półprzeźroczysty panel o wymiarach 90 x 30 cm (około 37 cali) na szybie, w okolicach zasłon przeciwsłonecznych. Obraz zostanie stworzony za pomocą czerwonych, zielonych i niebieskich laserów oraz luster MEMS. Projekcja będzie miała rozdzielczość 720 x 260 pikseli, jasność 12 000 cd/m2 i częstotliwość 20-24 Hz. System można kontrolować za pomocą pilota, a widoczny na zdjęciach wyświetlacz został zaprojektowany w taki sposób, by w razie wypadku jego brzegi nie były niebezpieczne dla kierowcy.

Do komunikacji między wyświetlaczem, a stacją bazową, system wykorzystuje Bluetooth. Jednostka centralna ma funkcje nie tylko nawigacji GPS. Oferuje też odtwarzacz DVD, radio, złącze USB i AUX oraz wejście na karty pamięci SD. Do systemu można też podłączyć telefon iPhone lub odtwarzacz iPod.

Na ekranie można wyświetlać standardowe informacje potrzebne podczas jazdy, ale nie tylko. Pioneer pokazywał prototyp tej nowinki już na targach CEATEC 2011 (przy okazji prezentacji wspominałem już o tej nowince). Od tamtej pory dodał do niego nowe funkcje rzeczywistości rozszerzonej. Wbudowana kamera śledzi na bieżąco drogę i może uzupełniać informacje systemu. Na przykład rozpoznać znak ograniczenia prędkości i wyświetlić go na ekranie, dodatkowo powiadamiając kierowcę sygnałem dźwiękowym.

Jak już wspominałem system Pioneera pojawi się w japońskich sklepach pod koniec lipca tego roku. Kiedy i za ile będzie dostępny na Starym Kontynencie, to póki co tajemnica. Wiadomo jednak, że Cyber Navi będzie można zainstalować w około 70% istniejących samochodów. Pełna lista wspieranych modeli ma się pojawić niedługo na oficjalnej stronie producenta.

Kategoria: Główna, iPad, smartfony, tablet, telewizja mobilna
Otagowano: , , , ,
Skomentuj

Masa Kultury Podcast 9 – strachy

Masa Kultury - strachy

Wpis pochodzi z bloga ObywatelHD.pl.

BUU!!! Przestraszyliście się? To jeszcze nic! Spróbujcie obejrzeć japońską „Klątwę”, przeczytać „Tratwę” Kinga albo kupić lody z osiedlowej ciężarówki pełnej gronkowca. Strach ma wielkie oczy… żeby nas lepiej widzieć i szybciej zamordować!

Tym razem przyszło zmierzyć się nam ze strachem. Z tym czego boimy się od czasów, gdy byliśmy mali. Będą Gremliny, Criterrsy, Muminki, Poltergeist, a także pewna lodziarka, której kierowca prawdopodobnie ukrywał ciała… Na poszukiwanie tego, co znajduje się po drugiej stronie śnieżącego telewizora zabrałem się z Michałem Kowalem (Masa Kultury) i Wizzu (Wizzu.pl).

Jesteście gotowi zmierzyć się z własnym strachem?

Nie boicie się otworzyć drzwi do piwnicy?

Zajrzycie w nocy pod łóżko?

Tak? No to lecimy!

Wersja do ściągnięcia i posłuchania tutaj.

Archiwum podcastów znajdziecie tutaj. Zachęcam też do subskrybowania nas na iTunes.

A tutaj znajdziecie wspomnianą w podcaście scenę z filmu Gremliny Rozrabiają:

PS W tle słyszycie muzykę DannoSongs – Free Royalty Free Creative Commons Music.

Kategoria: Główna, iPad
Otagowano: , ,
Skomentuj

Samsung używa PenTile AMOLED z powodu żywotności

PenTile AMOLED

Nie od dziś wiadomo, że jedną z największych bolączek technologii OLED, jest jej żywotność. Okazuje się, że to właśnie z jej powodu Samsung używa w swoich ekranikach AMOLED układu pikseli PenTile.

Wyświetlacze tego typu można znaleźć w sprzęcie przenośnym koreańskiego producenta. Ot chociażby w najnowszym Samsungu Galaxy S3 (ekran 4,8 cala o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli). W technologii PenTile obraz jest tworzony w nietypowym układzie pikseli widocznym na zdjęciu. Jest w nim dwukrotnie więcej zielonych subpikseli od niebieskich. Do tej pory Samsung utrzymywał, że taki układ został zastosowany dla poprawienia jakości obrazu. Teraz wiadomo, że nie tylko po to. Niebieskie subpiksele w panelach OLED zużywają się najszybciej, dlatego właśnie Koreańczycy stosują takie rozwiązanie. Philip Berne, przedstawiciel producenta, powiedział w rozmowie z redaktorem serwisu MobileBurn, że układ RGBG (red, green, blue, green – kolory czerwony, zielony, niebieski, zielony) zwiększa żywotność wyświetlaczy w stosunku do rozwiązania RGB.

Problemem PenTile jest ostrość obrazu, która czasem pozostawia wiele do życzenia. Ten aspekt poprawia się jednak wraz z rosnącą rozdzielczością matryc AMOLED. Samsung pracuje też nad tradycyjnymi ekranami tego typu. Dla przykładu tablet Samsung Galaxy Tab 7.7 ma 7,7 calowy wyświetlacz Super AMOLED Plus o rozdzielczości 1280 x 800 pikseli wykonany w tradycyjnej technologii RGB. Na tak dużym wyświetlaczu bolączki związane z PenTile mogłyby być za bardzo uciążliwe

Kategoria: OLED, smartfony, tablet
Otagowano: , , , ,
Skomentuj

Samsung zrobił psikusa LG i pokazał swój OLED

Samsung ES9500 55 OLED

Niedługo jadę zobaczyć OLED LG. Tym czasem Samsung zrobił swojemu rodzimemu konkurentowi psikusa i znienacka pokazał swój 55-calowy panel OLED.

O telewizorze ES9500 słyszeliśmy już oczywiście wielokrotnie wcześniej, ale podczas koreańskich targów 2012 World’s Fair Samsung pokazał pierwszy egzemplarz wyprodukowany masowo. Podał też kilka nowych szczegółów.

Po pierwsze do listy nowych funkcji dodał Smart Dual View, czyli coś, co znamy już doskonale z paneli LG i Philipsa. To ciekawe wykorzystanie funkcji odbiornika 3D, dzięki, której na jednym telewizorze można oglądać jednocześnie dwa, pełnoekranowe obrazy 2D. Wystarczy, że dwóch widzów założy na nosy okulary 3D, które będą pokazywały tylko jeden z dwóch składowych obrazów (symulację 3D tworzy się dzięki pokazywaniu dwóch obrazów – jednego dla lewego, i drugiego dla prawego oka). Nie jest to żadna nowość, a na domiar złego po testach telewizora LG LM670S trochę mnie ta funkcja rozczarowała, ale dobrze że Samsung nie zostaje w tyle.

Oczywiście OLED ma też mieć lepszą jakość obrazu, szybkość matrycy, 3D bez efektu crosstalk itd. itp.

Z nowych konkretów swoje dwa grosze dodaje Associated Press, które donosi że Samsung ES9500 ma trafić na półki sklepowe w drugiej połowie roku i kosztować około 10 milionów koreańskich wonów. To około 30 000 zł.

Fot. Samsung Tomorrow

Kategoria: 3DTV, OLED, telewizor Samsung
Otagowano: ,
Komentarze (2)

3,1 mln dolarów na mini ekrany OLED

W lutym pisałem o firmie eMagin, która dostała 1,12 miliona dolców na opracowanie miniaturowego wyświetlacza OLED o rozdzielczości 1920 x 1200 pikseli. Prace chyba idą nieźle, bo fundusze sypią się dalej.

Tym razem amerykańska armia, sponsorująca cały ten projekt, zafundowała producentowi dodatkowe 3,1 miliona dolarów. Jest to część budżetu programy Remote Viewer, dzięki któremu amerykańscy żołnierze mają dostać w swe ręce nowe gadżety – przenośne komputery, miniaturowe wyświetlacze w hełmach, na rękach itd. itp. Pierwsze mikrowyświetlacze mają trafić do armii pod koniec tego roku.

Czemu o tym wszystkim piszę? Z prostego powodu. Bardzo podobają mi się takie wyświetlacze. Nie żebym potrzebował rozdzielczości Full HD na przekątnej kilku centymetrów, ale sam fakt, że stworzenie czegoś takiego jest możliwe, sprawia że nie mogę przestać się uśmiechać. Prędzej czy później takie nowinki trafią też do sektora publicznego. Wyobraźcie sobie na przykład zegarki w takiej formie jak konstrukcje z wykorzystaniem iPoda Nano, ale z kilkukrotnie lepszymi wyświetlaczami.

Kategoria: OLED
Otagowano: , ,
Skomentuj

Mede8er X2: odtwarzacze multimedialne z 5-letnią gwarancją

Prędzej ci się znudzi, niż zepsuje – brzmiał kiedyś popularny slogan reklamowy Mercedesa. Tej zasady postanowiła się chyba trzymać marka Mede8er, której trzy modele należące do serii X2 trafiają właśnie na polski rynek. Wszyscy użytkownicy, którzy po zakupie zarejestrują urządzenia na stronach producenta, otrzymają darmowe przedłużenie gwarancji do 5 lat.

MED400X2, MED450X2 oraz MED500X2 (na zdjęciu powyżej) to urządzenia o zbliżonych możliwościach, różniące się konstrukcją obudowy oraz opcjami instalacji wewnętrznych dysków twardych.

Z najistotniejszych cech odtwarzaczy należy wymienić obsługę wszystkich popularnych formatów wideo SD i HD, kompletną obsługę kinowych formatów audio HD i muzycznych formatów wysokiej rozdzielczości, pracę w sieci LAN 1Gbit, obsługę wydajnej karty Wi-Fi ze złączem miniPCIe, wbudowaną przeglądarkę WWW, rozbudowane tryby przeglądania plików i folderów oraz zintegrowanie oprogramowanie typu JukeBox dla filmów, seriali filmowych i muzyki.

Generacja odtwarzaczy Mede8er X2 obejmuje modele: MED400x2 bez opcji montażu dysku, MED450x2 – z możliwością montażu dysku 2.5” o pojemności do 1TB oraz model MED500x2 z opcją instalacji dysku 3,5” o pojemności do 3TB. Modele oferujące montaż dysku wyposażono także w złącze PC USB 3.0 dla szybkiego transferu danych z komputerem PC.

Wszystkie modele posiadają dwa złącza host USB, czytniki kart pamięci i pozwalają na dostęp do sieci oraz korzystanie z plików znajdujących się na dyskach komputerów i serwerów NAS, zapewniając m.in. płynne odtwarzanie formatów wideo Full HD, włącznie z najbardziej wymagającymi obrazami ISO płyt DVD i BD.

Wśród formatów wideo odtwarzanych przez urządzenia są MPEG2, MPEG4 (w tym H.264 oraz AVCHD, wykorzystywany przez cyfrowe kamery wideo), VC-1,  MKV, WMV, FLV i RMVB. Odtwarzacze radzą sobie z napisami do filmów pobieranymi z plików zewnętrznych (w tym z TXT) oraz zakodowanymi w plikach wideo.

Obsługują też formaty plików dźwiękowych MP3, AAC, WAV, WMA, OGG, APE oraz FLAC, w tym dla próbkowania 192KHz/24bit. Możliwe jest przeglądanie zdjęć i obrazów zapisanych jako JPEG, JPEG HD,  PNG i GIF.

Urządzenia posiadają dekodery dla wielokanałowych formatów audio DTS oraz DolbyDigital, DolbyDigital Plus, DTS-HD i Dolby TrueHD. Posiadaczom najnowszych amplitunerów kina domowego oferują tryb passthrough pozwalający na odsłuch pełnej ścieżki dźwiękowej obejmującej nawet 7+1 kanałów. Dla użytkowników mniej zaawansowanych systemów oferowane jest uproszczenie sygnału do formatów 5.1, a także do 2.0 przy korzystaniu tylko z odbiornika TV.

Cena detaliczna modelu MED400x2 wynosi 449zł, MED450x2 – 569zł, a MED500x2 – 699zł. Produkty objęte są 24-miesięczną gwarancją z możliwością przedłużenia do 5 lat. Do urządzeń można dokupić także adapter USB 802.11bgn (70 zł) zapewniający dostęp do sieci bezprzewodowej. Dla modeli MED450x2 oraz MED500x2 przewidziano także wydajniejszą kartę Wi-Fi instalowaną wewnątrz urządzenia, której cena wynosi 169 zł.

Kategoria: odtwarzacz multimedialny
Otagowano: , , , ,
Skomentuj