HDMI, czyli High Definition Multimedia Interface, to podstawowy obecnie sposób przesyłania cyfrowego obrazu i dźwięku z jednego urządzenia, jak odtwarzacz, konsola czy dekoder, na inne, jak np. telewizor czy projektor HD. Już standard HDMI 1.2 umożliwiał przesłanie obrazu HD o najwyższej obecnie dostępnej rozdzielczości 1080p. Do czego służy więc standard 1.3?
HDMI 1.3 umożliwia przesył szerszego pasma danych niż poprzedni standard. Szersze pasmo jest potrzebne do przesyłu większej niż 8-bitowa gamy kolorów. Jednak większość dostępnego video i tak jest kodowana w 8 bitach. Funkcje ta jest więc jeszcze dziś potrzebna.
Obecna przewaga standardu 1.3 polega na dwóch rzeczach: umożliwia on przesył skompresowanych formatów audio, takich jak Dolby TrueHD oraz DTS-HD. HDMI 1.2 nie miało takiej możliwości, gdyż pozwalało jedynie na transmisję nieskompresowanego cyfrowego sygnału audio.
Druga różnica polega na wielkości gniazda i wtyczki kabla HDMI 1.3. Są one mniejsze, niż w poprzednim standardzie, dzięki czemu można ich użyć do podłączenia mniejszych urządzeń, takich jak np. cyfrowe kamery HD.
Czy HDMI 1.3 umożliwi przesyłanie między urządzeniami filmów trójwymiarowych? Zdania są podzielone. Większość producentów twierdzi, że w ich sprzętach będzie to możliwe. Trzeba jednak pamiętać, że na rynku jest dostępny jeszcze nowszy standard HDMI 1.4, który został stworzony specjalnie do przesyłu trójwymiarowych filmów HD.
Telewizja cyfrowa, sygnał cyfrowy, połączenia cyfrowe– przesyłanie informacji w wersji „digital” staje się powoli standardem w naszych domach. O ile jednak większość ludzi przywiązuje dużą wagę do samych urządzeń, to do połączeń między nimi już niekoniecznie. Tymczasem to właśnie kable decydują o jakości obrazu i dźwięku, które zaprezentuje nasz nowy odbiornik TV.
Dlatego też standardem w urządzeniach cyfrowych, takich jak telewizory, odtwarzacze, dekodery, komputery czy konsole do gier video stały się wejścia HDMI (High Definition Multimedia Interface). Kable HDMI zastąpiły dawne połączenia analogowe, takie jak np. kable komponentowe. Jaka jest między nimi różnica? Jeśli chcemy przesłać np. z dekodera do telewizora obraz i dźwięk stereo, potrzebujemy aż pięciu kabli komponentowych. Tymczasem pojedynczym kablem HDMI można przesłać obraz jakości SD lub HD oraz do ośmiu kanałów sygnału audio.
HDMI jest szczególnie wskazane dla wyświetlaczy LCD. Są to bowiem urządzenia cyfrowe, a więc potrzebują do poprawnego wyświetlania obrazu czystego sygnału cyfrowego. Podłączenie np. telewizora LCD do dekodera telewizji cyfrowej pomocą analogowych kabli komponentowych oznacza dużą stratę jakości obrazu i dźwięku. W takim wypadku bowiem dekoder musi przekonwertować sygnał cyfrowy na analogowy, a telewizor zrobić to samo tylko w odwrotnej kolejności. Przy każdej takie operacji tracimy pewną ilość bitów sygnału cyfrowego, w rezultacie czego obraz który oglądamy na ekranie może być naprawdę koszmarny.
Kabel HDMI daje nam gwarancję, że obraz w telewizorze będzie identyczny z tym, który „wyszedł” z dekodera, a dźwięk będzie czysty i bez zakłóceń. Tak więc wymieniając odbiornik TV na cyfrowy pamiętajmy, że ważny jest nie tylko ten wielki płaski ekran z przodu, ale także te niepozorne gniazda z tyłu i pasujące do nich kable.
Pierwszy rzut telewizorów firmy Panasonic, umożliwiających oglądanie filmów trójwymiarowych, będzie kosztował między 14 a 17 tysięcy złotych (5-6 tysięcy dolarów). To dużo taniej, niż spodziewali się fani nowej technologii, oczekujący cen nawet powyżej 20 tys. zł. Sprzęt pojawi się w sklepach w ciągu miesiąca.
Nowy model to 54-calowa plazma Viera TH P54VT, umożliwiająca nie tylko oglądanie filmów 3D z odtwarzaczy Blue-Ray, ale także odbiór telewizji nadawanej w tym standardzie. Sprzęt będzie też wyposażony w 4 złącza HDMI, tunery do odbioru naziemnej telewizji cyfrowej i analogowej, wbudowane głośniki z subwooferem, system oszczędzania energii oraz możliwość podłączenia do Internetu. Dodatkowo nabywcy nowej Viery dostaną specjalne okulary z aktywną migawką, umożliwiające oglądanie trójwymiarowych efektów na ekranie.
Z kolei Sony jeszcze w lutym chce wprowadzić na rynek odtwarzacz Blue-Ray BDP-S470 wyposażony w oprogramowanie, umożliwiające odtwarzanie filmów nagranych w technice 3D. Ma on kosztować zaledwie 200 dolarów (ok.560 zł). Firma planuje też wyposażyć w funkcję 3D nowe modele odtwarzaczy Play Station 3, a na lato zapowiada pojawienie się pierwszego telewizora Bravia, umożliwiającego oglądanie filmów trójwymiarowych.
Nie sprawdziły się więc czarne wizje fanów Avatara. Miękkie wejście technologii 3D na rynek oznacza, że może się ona upowszechnić dużo szybciej niż np. telewizory LED, z których pierwszy model kosztował 15 tysięcy dolarów. Czyli równowartość średniej klasy samochodu.
To urządzenie pojawi się w sprzedaży dopiero w marcu, ale już dziś warto przyjrzeć się jego możliwościom. Alereon NoWire USB Extender umożliwia bowiem przesłanie obrazu z laptopa na ekran HDTV, co jest kolejnym krokiem do integracji cyfrowych domowych urządzeń w jeden multimedialny system. Ta zabawka może przydać się do gier, wyświetlania filmów z YouTube lub twardego dysku, przeglądania zdjęć czy rozmów video przez Skype’a.
Extender składa się z dwóch części: nadajnika podłączanego do laptopa za pomocą wejścia USB i odbiornika, który można podłączyć do HDTV za pomocą kabli HDMI lub VGA z dodatkowym gniazdem audio. Jak twierdzi producent, jest to urządzenie plug-and-play i do jego uruchomienia nie jest potrzebna żadna konfiguracja ani dodatkowe oprogramowanie.
Cena Extendera nie jest jeszcze znana. Jak działa to urządzenie, można zobaczyć na nieco przegadanym (język angielski!), ale ciekawym filmiku z YouTube
Podczas CES 2010 firma Sharp prezentuje trzy nowe serie telewizorów AQUOS LED LCD wyposażone w unikatową technologię, wykorzystującą cztery barwy podstawowe, co umożliwia wyświetlenie ponad biliona kolorów. „Dzięki technologii czterech barw podstawowych zmieniamy sposób, w jaki telewizor LCD wytwarza obraz. A to z kolei pozwala nam otworzyć przed klientami nowe odcienie w świecie kolorów - stwierdził Mikio Katayama, prezes Sharp Corporation.
Nowa technologia ta po raz pierwszy wykorzystuje czterokolorowy filtr kolorów, który pozwala dodać kolor żółty (Y) do trzech tradycyjnych barw podstawowych – czerwonej (R), zielonej (G) i niebieskiej (B). Takie rozwiązanie poszerza spektrum kolorów, pozwalając odtworzyć praktycznie wszystkie barwy rozróżniane przez człowieka. Technologia ta umożliwia wyświetlanie kolorów, których uzyskanie na tradycyjnych ekranach LCD było niezwykle trudne: na przykład złotego odcienia instrumentów dętych.
Nowe telewizory AQUOS LED wyróżnia też stylistyka. Przednia szyba pokrywająca panel o grubości niespełna 4 cm (w modelach serii LE920 i LE820) łączy się z subtelnym obramowaniem, które dzięki czemu jest ono niemal niedostrzegalne. Nowa seria AQUOS jest zgodna ze standardem Energy Star w wersji 4.0, który zacznie obowiązywać w maju 2010 oraz jest wyposażona w opracowaną przez Sharp ekologiczną funkcję OPC, która automatycznie dostosowuje intensywność podświetlenia do warunków oświetlenia w pomieszczeniu.
Nowe telewizory Sharpa są też wyposażone w zaawansowane możliwości połączeń:
Cztery gniazda HDMI z funkcją szybkiego przełączania Instaport pozwalającą uniknąć opóźnień przy zmianie źródła sygnału
Wejście wideo 1080p Component
Wejście RS-232C do instalacji specjalnych
Wejście PC pozwalające wykorzystywać telewizor jako monitor komputerowy
Gniazdo Ethernet do podłączania szybkiego internetu
Gniazdo USB do odtwarzania muzyki i zdjęć (LE820/810)
Możesz kupić telewizor HD za 1700 zł, możesz i 10 razy droższy. Ale czy 10 razy lepszy? Skąd się biorą takie różnice między tymi sprzętami i za co tak naprawdę płacimy?
Kiedyś największa różnica ceny wynikała z różnych rozdzielczości wyświetlaczy. Te wyświetlające 720 poziomych linii obrazu (720p) były oczywiście tańsze, niż te wyświetlające 1080 linii (1080p). Jednak niewiele zostało już na rynku telewizorów LCD z wyświetlaczami 720p, a w przyszłym roku prawdopodobnie znikną całkowicie. Będą jeszcze w sprzedaży plazmy 720p, które są obecnie najtańszymi dużymi panelami na rynku. 50-calowe Sanyo o takiej rozdzielczości można kupić w Internecie już za 1700 zł. Wersja w wyświetlaczem 1080p jest o ponad 1000 zł droższa.
Skoro jednak to nie rozdzielczość ekranu będzie decydować o cenie, to co? Pierwsza sprawa ? wielkość ekranu. Istnieją tu pewne prawidłowości.
Różnica w cenie plazmy Panasonic serii G10 w rozmiarach 42 i 50 cali to około 550 zł. Ale już za zwiększenie rozmiaru z 50 do 55 cali trzeba zapłacić 1100 zł. Plazmy drożeją więc mocno w rozmiarach powyżej 50 cali. W przypadku LCD jest nieco inaczej. Różnica w cenie między telewizorem Sony Bravia serii XBR9 w rozmiarach 40 i 46 cali to kwota rzędu 1000 zł, ale skok z 46 na 52 cale to tylko 700 zł. Wniosek jest prosty ? telewizory LCD najbardziej drożeją powyżej 40 cali przekątnej ekranu, plazmy ? powyżej 50 cali.
Kolejna sprawa to sposób podświetlania ekranu w telewizorach LCD. Te podświetlane za pomocą świetlówki (tzw.CCFL) są tańsze, niż podświetlane za pomocą diod LED. Przy 46-calowym Samsungu różnica wynosi ok.1400 zł. Ale LED LED-owi nierówny. Topowe modele HDTV mają bowiem możliwość tzw. lokalnego wyłączania diod, co skutkuje lepszą czernią i kontrastem obrazu. Dodatkowy koszt takiej opcji w przypadku 46-calowych telewizorów Samsunga to ok.1000 zł.
Co jeszcze wpływa na cenę? Herce. A dokładnie ilość klatek obrazu wyświetlanych przez telewizor w ciągu jednej sekundy. Standardowo jest to 50, ale nowe telewizory są wyposażone w specjalne systemy oraz oprogramowanie, które potrafią sztucznie zwiększyć ilość klatek do 100 lub 200 na sekundę. Dzięki temu przy wyświetlaniu na dużym ekranie szybko poruszających się obiektów unika się efektu skakania. Jaki ma to wpływ na nasze kieszenie?
Weźmy 3 modele Samsunga z 46-calowym ekranem: B550, B650 i B750. Pierwszy wyświetla obraz bez poprawiaczy, drugi jest wyposażony w system 100 Hz, a trzeci w 200 Hz. Różnica ceny między tymi telewizorami to ok. 800 zł. Za upgrade z 50 do 200 Hz trzeba więc zapłacić ok. 1600 zł. W przypadku telewizorów LED LCD wyposażonych w systemy 100 i 200 Hz (np. Samsung B6000 i B8000) różnica w cenie jest większa i wynosi ok. 1300 zł.
Jednak najwięcej dopłacamy za to, czego nie widać: widgety, dodatkowe gniazda HDMI oraz HDMI bezprzewodowe. Widgety, czyli programiki umożliwiające łączenie telewizora (za pomocą kabla lub wi-fi) z takimi serwisami internetowymi jak np. You Tube, Yahoo albo serwisy pogodowe to dodatkowe 550 zł, a czwarte gniazdo HDMI 500 zł. Najdroższe i podnoszące cenę sprzętu nawet o 1500 zł ? jest jednak bezprzewodowe HDMI, umożliwiające łączenie telewizora z innymi multimediami w domu bez użycia kabli.
Podsumujmy – wszystkie wymienione dotąd opcje to ok.10 tysięcy zł, które powinniśmy dodać do ceny najtańszego sprzętu. Wychodzi ok.12 tysięcy złotych. A co z pozostałymi pięcioma tysiącami? To już słodka tajemnica producentów i sprzedawców. Ogólnie można powiedzieć tak ? kiedy przechodzący kryzys wieku średniego 45-latek kupuje sobie sportowe auto z 300-konnym silnikiem i skórzaną tapicerką, płaci kolosalne pieniądze nie za samochód, a za wizerunek. Tak samo jest w przypadku telewizorów. Dla szpanerów, którzy chcą mieć w domu HDTV za 17000 zł też coś musi się znaleźć.
Gdy najnowszy film Jamesa Camerona, nakręcony za 300 milionów dolarów „Avatar”, powalił na kolana amerykańskich krytyków filmowych w czasie premierowych seansów, producenci zrzeszeni w Blue-Ray Disc Association (BDA) ogłosili inną radosną nowinę. Oto udało się wreszcie ustalić specyfikację zapisu filmów trójwymiarowych na płytach Blue-Ray w taki sposób, że będą mogły być odtwarzane na wielu różnych sprzętach.
Te dwa wydarzenia łączy bardzo wiele. „Avatar” jest pierwszym filmem, z którego realizacją czekano wiele lat, aż technologia 3D rozwinie się w wystarczającym stopniu. Decyzja BDA oznacza z kolei, że w ciągu kilku lat trójwymiarowe filmy trafią do naszych kin domowych.
Na czym polega rewolucja? Nowy format zapisu filmów trójwymiarowych zwany Multiview Video Coding (MVC) jest rozszerzeniem popularnego formatu H.264 AVC (Advanced Video Coding). Dzięki temu filmy trójwymiarowe zapisane na dyskach Blue-Ray będą mogły być odtwarzane na dwa sposoby. Na dotychczasowych odtwarzaczach BR jako tradycyjne filmy 2D, a na nowych, które pojawią się w przyszłym roku, jako filmy 3D. Ponadto zapisanie na jednym dysku dwóch osobnych obrazów, dla prawego i lewego oka, nie wymagało podwojenia jego pojemności, a jedynie zwiększenia jej o 50 procent. Przy czym trzeba pamiętać, że będą to obrazy Full HD, o jakości 1080p.
Co jednak zrobić, by móc cieszyć się obrazem 3D w swoim kinie domowym? Nowa technologia ma spore wymagania:
Nowy typ odtwarzacza Blue-Ray (pojawią się w styczniu 2010 na Consumer Electronic Show w Las Vegas)
Specjalne okulary (są już w sprzedaży w cenie 75-150 dolarów za parę)
Wejścia i kable HDMI 1.4 umożliwiające jednoczesne przesłanie dwóch obrazów 1080p z odtwarzacza na wyświetlacz (niektóre modele telewizorów są już wyposażone w takie gniazda)
Telewizor umożliwiający wyświetlanie obrazu 3D (według BDA telewizory 2D z systemem 100 Hz są wystarczające, ale w przyszłym roku mają pojawić się nowe modele lepiej dostosowane do wyświetlania filmów trójwymiarowych).
System dźwięku przestrzennego (posiadają go wszystkie sprzedawane obecnie zestawy kina domowego)
Ewentualnie projektor 3D Full HD (na rynku jest już model Titan 1080p 3D, jednak kosztuje całe 85 tysięcy dolarów. Na tańsze trzeba będzie jeszcze trochę poczekać).
Najszybciej filmy trójwymiarowe będą mogli oglądać posiadacze Play Station 3 firmy Sony, gdyż nowy standard kodowania filmów jest kompatybilny z tym, którego używa się do zapisu gier video 3D na tą konsolę.
Producenci telewizorów już szykują się do rynkowej rewolucji. LG zapowiada, że w 2010 roku sprzeda co najmniej 400 tysięcy 3D HDTV, a w 2011 roku ma to być już 3,4 miliona sztuk. Sony przewiduje, że w 2013 roku połowa sprzedawanych na świecie telewizorów będzie gotowa do wyświetlania obrazów 3D.
Ale wróćmy do „Avatara”. Według powszechnych opinii jest to film, który na zawsze zmienia reguły gry w branży filmowej. Powodem jest zarówno niesamowita jakość nakręconych przez Camerona trójwymiarowych obrazów, jak i stosunkowo niskie koszty produkcji tej klasy filmu (o 100 mln dolarów niższe, niż początkowo planowano). Jeden z reporterów obecnych na premierze powiedział po niej, że po raz pierwszy miał wrażenie obecności w miejscu akcji, a nie po prostu oglądania filmu.
Czekając na polską premierę „Avatara”, zapowiadaną na 25 grudnia, warto obejrzeć trailer tego filmu – na razie tylko w wersji 2D.
Gwiazdkowe szaleństwo zakupów trwa, przyjrzyjmy się więc dwóm nowościom od firmy BenQ, znanego producenta multimedialnych sprzętów do wyświetlania obrazu.
Najpierw coś do domowych sal kinowych o niewielkich rozmiarach. Projektor BenQ MP782 ST to pierwsze takie urządzenie, które z odległości 1 metra potrafi wyświetlić obraz o przekątnej 92 cale (237,5 cm). Funkcja krótkiej projekcji obrazu w tym modelu rozwiązuje problem wyświetlania dużego formatu w niewielkich pomieszczeniach i niewielkiej odległości między ścianami.
Na dłuższych dystansach nowy BenQ może wyświetlać obraz o przekątnej do 300 cali (750 cm). To już całkiem porządnej wielkości ekran. Obraz może być wyświetlany w rozdzielczości XVGA (1280×800 pikseli), zgodny ze standardami telewizji wysokiej rozdzielczości HDTV do 1080i włącznie. Obraz HD jest wyświetlany w formacie 16:10, jest też możliwość ustawienia formatu 4:3. Sugerowana przez producenta cena to 5.999 zł brutto.
Nieco tańszym prezentem na multimedialną Gwiazdkę może być 24-calowy monitor Full HD zbudowany w technologii LED – BenQ V2410Eco. Podświetlenie za pomocą diod fluoroscencyjnych pozwala uruchomić go dużo szybciej, niż tradycyjne monitory LCD. Seria ?V Eco? zużywa też o 30 mniej prądu, niż inne monitory tej wielkości.
Jak już pokazywaliśmy, monitory HD o rozdzielczości 1920 na 1080 pikseli mogą pełnić też rolę małych telewizorków Full HD. Dzięki złączu HDMI 1.3, w które wyposażony jest także nowy V Eco, można wyświetlać na nim obraz wysokiej rozdzielczości z dekodera cyfrowego, odtwarzaczy Blue-Ray, konsoli HD (np. Play Station 3) oraz innych kompatybilnych urządzeń. Sugerowana przez producenta cena monitora BenQ V2410 Eco to 959 zł brutto.
W ubiegłym miesiącu prezentowałem 10 najlepszych telewizorów LCD i 10 najlepszych plazm, wybranych przez brytyjski portal HDTV. Niektórzy kręcili nosem na ten wyspiarski gust, dziś prezentuję więc 5 najlepszych telewizorów wybranych przez Gary Mersona, HD Guru amerykańskiego portalu Gizmodo.
Panasonic TC-P54Z1
Flagowy HDTV Panasonica jest najcieńszą 54-calową plazmą, jaką kiedykolwiek wyprodukowano. Grubość zaledwie 2,5 cm zawdzięcza wyeliminowaniu trzeciej warstwy szkła antyodblaskowego, którą mają wszystkie pozostałe plazmy w wyjątkiem Pioneera Kuro. Powłoką antyrefleksyjną pokryta została bezpośrednio główna szklana płyta ochraniająca wyświetlacz.
Z1 ma swój własny system kalibracji ekranu, a oprócz tego połączenie VieraCast, umożliwiające dostęp do video na życzenie (VoD) z serwisów YouTube i Amazon oraz czytnik kart SD do oglądania zdjęć. Wyświetla obraz Full HD (1080p) w doskonałą czernią, kontrastem i kolorami. Cena tego cacka to ok.11 000 zł.
Pioneer Kuro Signature
Co prawda ten model nie jest już produkowany, ale ciągle znajduje się w sprzedaży. Kuro pod względem technicznym jest plazmowym monitorem ? nie ma tunera umożliwiającego odbiór naziemnej telewizji cyfrowej. Jest więc wyborem dla tych, którzy czerpią sygnał cyfrowy z dekoderów dostarczonych przez operatorów satelitarnych lub kablowych.
Kuro ma grubość ok. 6 cm, własny system kalibracji i umożliwia połączenie z Internetem za pomocą gniazda ethernetowego. Cena 50-calowego modelu PRO-101DF to ( w zależności od sprzedawcy) ok. 8000-10 000 zł, ceny 60 calowego PRO-141FD zaczynają się od 11 tys. zł.
Samsung LNB8500
Seria 8500 to flagowy produkt LED LCD TV Samsunga. Panel o grubości zaledwie 4 cm został wyposażony w system 200 Hz, dzięki czemu doskonale wyświetla dynamiczne sceny. Głęboką czerń obrazu LNB8500 zawdzięcza podświetlaniu matrycy diodami LED (białymi) z możliwością ich lokalnego przyciemniania. Telewizor Samsunga posiada 4 wejścia HDMI oraz możliwość połączenia przez internet z takimi serwisami jak Flickr i Youtube, a także możliwość zainstalowania widgetów wiadomości, pogody itp.
Ceny od 7500 zł dla modelu 46-calowego (UN46B8500) do 11 000 zł dla modelu 55-calowego (UN55B8500).
LG LH90
Tańszy odpowiednik Samsunga LNB8500, o nieco większej grubości panelu, ale wart swojej ceny ze względu na wszystkie funkcje spotykane w droższych modelach. Jest to również telewizor LED LCD. Ceny LG serii LH90 zaczynają się od 3500 zł dla modelu 42-calowego (LG 42LH90) poprzez 5000 zł dla telewizora 47-calowego (LG 47LH90) do ok. 6 500 zł dla modelu 55-calowego (LG 55LH90).
Sony XBR8
Jest to obecnie jedyny dostępny na rynku telewizor LED LCD z ekranem podświetlanym diodami w trzech kolorach ? czerwonym, zielonym i niebieskim z możliwością ich lokalnego przyciemniania. Efektem jest niespotykany kontrast i jakość kolorów. XBR8 jest wyposażony w system 100 Hz. Ceny od 6 500 zł dla modelu 46-calowego (KDL-46XBR8) do 11 000 zł dla telewizora z ekranem o przekątnej 55-cali (KDL-55XBR8).
Gdy odbieramy programy wysokiej rozdzielczości nadawane w standardzie cyfrowym za pośrednictwem dekodera telewizji kablowej lub satelitarnej, nie potrzebujemy telewizora z wbudowanym tunerem. Wystarczy nam monitor komputerowy o odpowiedniej rozdzielczości (najlepiej 1080p) wyposażony w złącze HDMI oraz zestaw głośników. Jak połączyć je z dekoderem pokazuje poniższy film.
Przy okazji – telewizory oznaczone jako HD Ready to nic innego, jak monitory o dużych rozmiarach, dodatkowo wyposażone w głośniki oraz funkcje (programy) umożliwiające sterowanie nimi przy pomocy pilota.