Oto cyfrowa przyszłość: trójwymiarowe porno na iPhonie bez okularów

Nie da się ukryć, że często pierwszym beneficjentem nowych technologii obrazu jest branża porno. W latach 80. perfekcyjnie wykorzystała VHS, w latach 90. telewizję cyfrową i DVD, na początku XXI wieku internet a teraz, w 2010, przymierza się do filmów trójwymiarowych. Łatwo jednak nie będzie.
Chociaż najbardziej dochodowym filmem 3D w historii nie jest wcale „Avatar” Camerona, a nakręcony w 1969 roku pornos pt. „Stewardessa” wyświetlany w kinach dla dorosłych (kosztował 100 tysięcy dolarów, zarobił 27 mln USD), nowa technologia nieprędko pojawi się w filmach „z górnej półki” wypożyczalni video. Inaczej mówiąc, na pierwszego pełnometrażowego pornosa przyjdzie jeszcze długo poczekać.
Powodem są koszty. Produkcja filmu dla dorosłych kosztuje od 25 do 40 tysięcy dolarów. W wersji 3D budżet musi być co najmniej o 30 procent wyższy. Potrzebna jest bowiem druga kamera (albo specjalna kamera dwuobiektywowa), a proces postprodukcji jest o wiele bardziej skomplikowany. Opory mają też sami aktorzy, których rzekomo onieśmiela fakt, że na filmie 3D Full HD będą widoczne wszystkie szczegóły scen z ich udziałem. Niewykluczone więc, że zażądają podwyżek.
Nie znaczy to jednak, że branża porno czeka bezczynnie. W myśl zasady „trend is your friend” studio Pink Visual wyprodukowało właśnie serię sześciu krótkich trójwymiarowych filmików porno na iPhone’y. Inna firma wyprodukowała specjalną przezroczystą pokrywę na wyświetlacz telefonu, dzięki której ma być możliwe oglądanie na nim video 3D bez konieczności zakładania okularów. Czyż nie w pięknych czasach żyjemy?




























